Gdańsk, Gdynia i Sopot wyludniają się stopniowo. W 2030 roku w naszej aglomeracji mieszkać będzie o 135 tys. ludzi mniej niż dzisiaj – prognozują demografowie.
W ciągu najbliższych 22 lat Gdańskowi stopniowo ubędzie 94 tys. mieszkańców, Gdyni 32 tys., Sopotowi 8,5 tys. Taką „chudą” przyszłość wróży trójmiejskiej aglomeracji Główny Urząd Statystyczny, autor prognoz ludnościowych do 2030 roku. Formułując takie rachuby dla danego miejsca bierze się pod uwagę między innymi migrację ludności, liczbę urodzeń i zgonów, a także ile jest kobiet, zdolnych urodzić dzieci w danej populacji oraz to ile potomstwa średnio te kobiety rodzą.
W Trójmieście będzie się rodzić coraz mniej dzieci, choć w życie rodzinne i zawodowe wkroczyły właśnie roczniki wyżu końca lat 70-tych i początku 80-tych. – Jest dzięki temu lekkie odbicie w liczbie dzieci w porównaniu z silnym spadkiem lat 90-tych, ale daleko tu do wyżu demograficznego. Na przykład przyrost ludności dla Gdańska za trzy kwartały 2007 roku wyniósł zero, co oznacza że rodzi się i umiera tyle samo ludzi – mówi Zbigniew Pietrzak, rzecznik prasowy Urzędu Statystycznego w Gdańsku. – Poza tym ten przyrost to tzw. źródło wyczerpalne. Wkrótce w dorosłe życie wejdą właśnie to nieliczne pokolenia lat 90-tych. Coraz mniej będzie narodzin, ale długość życia będzie się wydłużać.
Rezultat? W 2030 roku będziemy mieć w Trójmieście o 58 tys. więcej seniorów i o 50 tys. mniej dzieci (osób do 17 roku życia) niż dziś. Ubędzie nam ludzi także dlatego, że pojawiły się tendencje do zamieszkiwania w ościennych powiatach i będą one coraz silniejsze. Sopocianie, czy gdynianie najczęściej przeprowadzać się będą do powiatów gdańskiego, kartuskiego, czy wejherowskiego, tam z kolei do 2030 roku przybędą dziesiątki tysięcy mieszkańców.
Skąd taki pęd poza wielkie miasto? W aglomeracji kończy się już ziemia pod zabudowę, a poza nią wciąż jest dość działek dla wielbicieli domków jednorodzinnych i dla deweloperów.
I to właśnie przeprowadzka na tereny podmiejskie, a nie emigracja zarobkowa za granicę spowodują w głównej mierze tak znaczny odpływ ludności z Trójmiasta.
- Ludności ubywać będzie również w województwie pomorski ogółem, ale to dopiero od 2017 roku. Póki co od kilku lat jesteśmy pierwszym województwem w Polsce pod względem przyrostu naturalnego i mamy dosyć młodą populację – dodaje Zbigniew Pietrzak. – Przyrost dla naszego województwa wynosi 2,5 promila, podczas gdy dla całego kraju tylko 0,1 promila. Nie jest to jednak „zasługą” mieszkańców aglomeracji trójmiejskiej.
Jak będzie nas ubywać
Liczba ludności w tysiącach w latach 2006 i 2030 wg danych GUS
- w województwie: 2203,6 i 2159,3
- w Trójmieście: 748,1 i 612,7
- w Gdańsku: 456,7 i 362,4
- w Gdyni: 251,8 i 219,2
- w Sopocie: 39,6 i 31,1
Źródło:
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Izabela Jopkiewicz
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4867814.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Coraz mniej mieszkańców Trójmiasta
Do 2030 roku Trójmiasto będzie miało o 130 tysięcy mieszkańców mniej niż obecnie. Liczba gdańszczan spadnie z 456 tysięcy do 362, gdynian z 251 tysięcy... - Nowa konkurencja dla taxi w Trójmieście. Będzie taniej?
W zeszłym roku do Trójmiasta weszła nowa korporacja taksówkowa. Teraz pojawia się kolejny gracz oferujący przewóz osób i proponuje jeszcze niższe ceny. Dla kogo stanie... - Kanał Raduni traci drzewa, ale będzie mniej groźny
Ogołacają z zieleni Kanał Raduni! – zaalarmowała zdenerwowana czytelniczka. – To skandal! Drzewa rosły tutaj od kilkudziesięciu lat – dodaje. - Na wycinanie drzew rosnących...