Kategorie | Dziennik Bałtycki

Marszałek i wojewoda o przyszłej metropolii. Debata redakcyjna

Mapa Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki GdańskiejMarszałek Jan Kozłowski i wojewoda Roman Zaborowski w większości spraw zgadzają się ze sobąJak bardziej zintegrować Pomorze? Co powoduje, że mieszkańcy obrzeży województwa mniej się z nim identyfikują niż mieszkańcy dawnego województwa gdańskiego?

Jan Kozłowski, marszałek województwa: Problem polega między innymi na tym, że stan dróg krajowych i wojewódzkich, nie wspominając już o gminnych, prowadzących do metropolii, pozostawia dużo do życzenia.
Roman Zaborowski, wojewoda: Inna kwestia, że np. mieszkańcy Bytowa nawet nie odbierają sygnału nadawanego przez Telewizję Gdańsk. Oni prędzej wiedzą, co dzieje się w województwie zachodniopomorskim niż w pomorskim. A zatem jeśli na poziomie województwa dyskutujemy o konieczności przeprowadzenia pewnych inwestycji, nawet ich dotyczących, oni nawet o tym nie wiedzą.

Czego zatem potrzeba, by mieszkańcy gmin i powiatów niedoinwestowanych poczuli, że mieszkamy w jednym województwie?

R.Z: Wbrew pozorom nie chodzi tam o jakieś spektakularne inwestycje. Tym ludziom często dokucza brak drogi, niedoinwestowany szpital, brak infrastruktury, chodnika. Dlatego ważne jest, byśmy byli z nimi, kiedy oni mówią o nawet najmniejszym remoncie czy inwestycji. Musimy im dać poczucie, że ich potrzeby są ważne.

J.K.: Temat wyrównywania szans przećwiczyliśmy w Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2007-2013. Mamy w nim do rozdysponowania 885 milionów euro. W związku z tym utworzyłem w każdym powiecie zespół roboczy prowadzony przez starostę i z prac tego zespołu miało wyniknąć znalezienie kompromisu między potrzebami metropolii, miasteczkami i obszarami wiejskimi. Uważam, że ten kompromis udało nam się osiągnąć. Inną sprawą jest to, że wszyscy z założenia uważają, że pieniędzy jest za mało. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że pieniędzy w ramach RPO, w przeliczeniu na jednego mieszkańca mieszkającego poza Trójmiastem, jest dwa razy więcej niż w przeliczeniu na jednego mieszkańca Trójmiasta.

Mamy rozumieć, że każdy dostanie swoje i zlikwidujemy dysproporcje?

J.K.: To niestety, niemożliwe. Nie możemy zatrzymać rozwoju metropolii tylko z tego powodu, by ciągnąć do góry rozwój obszarów wiejskich. Wtedy bowiem będziemy mieli do czynienia ze stagnacją. W praktyce odbywa się to tak, że jeśli mamy dużą rozpiętość między poszczególnymi obszarami i stawiamy na rozwój metropolii, ona wyciąga pozostałe obszary do góry.

Uda nam się utrzymać pozycję lidera w wykorzystaniu środków unijnych?

J.K: Na pewno będziemy się o to starać. Nie wiem, czy to będzie pierwsze miejsce, czy tylko miejsce na podium. Jedno jest pewne – mamy naprawdę dobrze przygotowane projekty. W ubiegłym tygodniu byliśmy z wojewodą w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, gdzie wiceministrem jest jeden z byłych dyrektorów Urzędu Marszałkowskiego, i rozmawialiśmy na temat możliwości pozyskania kolejnych pieniędzy. Nie da się ukryć, że mamy w Warszawie nasz desant i wiele spraw będzie nam prościej załatwić. Musimy jednak działać zgodnie z prawem i zasadami przyzwoitości, by potem nikt nie zarzucił nam kumoterstwa i nieetycznego postępowania.

A ile pieniędzy możemy wyciągnąć?

J.K.: W wariancie optymistycznym 5,2 miliarda euro do zainwestowania do roku 2015.

Panowie, prosimy wymienić pięć najważniejszych, waszym zdaniem, inwestycji, które mogą odmienić Pomorze.

J.K.: Pierwsza to dokończenie autostrady A1.

R.Z.: Zdecydowanie się z tym zgadzam.

To chyba trudne zadania. Zważywszy, że nadal mamy do czynienia ze sporem między GTC, któremu nawet sąd przyznał rację w sprawie koncesji na budowę autostrady, a ministrem infrastruktury, który upiera się, by A1 budowały inne podmioty.

J.K: Dla nas nie ma znaczenia, kto będzie budował. Liczy się tylko to, by autostrada była na czas.

Czyli?

J.K.: Minister Cezary Grabarczyk dostał polecenie od premiera Donalda Tuska, by autostrada była gotowa do 2011 roku.

I panowie naprawdę wierzą, że tak się stanie? Przecież pierwszy odcinek budowano 10 lat, a takich poleceń było już mnóstwo!

R.Z.: Niezależnie od tego kto będzie budował, jeszcze w tym roku w listopadzie Gdańsk Transport Company odda kolejny odcinek autostrady.
Dalej też jakoś pójdzie.
Mamy harmonogram i minister infrastruktury musi się wyrobić.

Wróćmy jednak do rankingu. Mamy zatem inwestycję numer jeden, a dalej?

J.K.: Most w Kwidzynie, obwodnica południowa Gdańska, obwodnica północna Gdyni – jeszcze pod znakiem zapytania, jesteśmy na etapie tworzenia jej koncepcji, następnie połączenie szynowe z lotniskiem.

Panie wojewodo, czy jest coś, co by Pan do tej listy dorzucił?

R.Z.: Ja nie chcę tworzyć rankingów i prawdopodobnie nie będę tego robił. To nie leży w moich kompetencjach. To samorządy planują i realizują inwestycje, ja i moje służby mamy im tylko ułatwiać działania, np. wywłaszczając grunty.

To znaczy, że najważniejszy w województwie jest teraz marszałek?

R.Z.: Tak wyglądają teraz kompetencje wojewody. Od kreowania rzeczywistości w województwie ja być nie zamierzam.

A od czego w takim razie?

R.Z.: Na pewno od bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Będę też pełnił funkcje kontrolne.

Jakie są realne szanse na budowę kolei metropolitarnej?

J.K.: Naprawdę wielkie. Mamy szansę na pieniądze z rządowego programu Infrastruktura i Środowisko. Chociaż mamy gotową całościową koncepcję kolei, najpierw wybudujemy ją pomiędzy Gdańskiem, Gdynią a lotniskiem. Tylko na to realnie możemy pozyskać 350 milionów złotych. Ostatecznie kolej ma dotrzeć także do innych miejscowości naszego województwa.

R.Z: Mieszkańcy krańców naszego województwa liczą na to, że kolej metropolitarna dotrze do Kartuz, Kościerzyny, Lipusza, a skończy bieg w Bytowie.

J.K.: Ale na to z kolei potrzebujemy ponad miliard złotych.

A nie będzie tak, że ta kolej nie będzie dostatecznie wykorzystana? Mówiąc językiem potocznym, przyda się do wożenia ludzi na grzyby do lasu.

J.K.: Na dziś tak. Ale w przyszłym roku rozpoczynamy rozbudowę terminalu lotniczego, który ma docelowo obsługiwać 6 milionów pasażerów. Jeśli tak będzie, znajdą się chętni do podróży koleją.
Nie wszyscy będą mogli wsiąść w samochód czy taksówkę, bo ulica Słowackiego będzie zakorkowana. Bezpieczniej będzie wówczas wsiąść w pociąg i spokojnie dotrzeć do centrum.
Ludzie powinni się na to zdecydować z powodów racjonalnych.

Czy Trójmiasto potrzebuje dwóch równorzędnych lotnisk – gdańskiego w Rębiechowie i w Gdyni Babich Dołach?

J.K.: Swoje porty lotnicze chcą mieć także Malbork, jak również Słupsk. Jednak to czy rzeczywiście jest taka potrzeba, pokaże ekspertyza, którą zleciliśmy w listopadzie ub.r.. Raport otrzymamy za cztery miesiące. Siądziemy wtedy i popatrzymy, co wynika z opinii fachowców.

Jak Pan dziś ustawia Babie Doły wobec Rębiechowa?

J.K.: Lotnisko w Gdyni powinno być uzupełnieniem lotniska w Gdańsku. Powinny tam lądować samoloty mniejsze, do 12 ton, których w samej Europie jest ponad sto tysięcy. Kiedy port lotniczy w Rębiechowie będzie przyjmował 6 milionów pasażerów, może się okazać, że na mniejsze jednostki nie ma tam miejsca. Babie Doły spełniałyby więc funkcję rezerwową.

Ale Gdynia ma większe ambicje…

J.K.: Poczekamy więc, co wyniknie z raportu.

Który z panów zlikwiduje w końcu hałdę w Wiślince?

J.K.: Teraz ja.

R.Z.: Wszystko zostało przygotowane przez wojewodę, natomiast decyzja pozostanie w gestii marszałka. Mamy projekt likwidacji składowiska, tyle że czekamy na opinie niezależnych ekspertów w tej sprawie.

A gdzie będą składować swoje odpady Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych?

R.Z.: To ich problem.

Cała Polska żyje walką lekarzy o podwyżki. Czy Panów zdaniem, lekarze zarabiają dostatecznie dużo?

J.K.: To naprawdę paradoksalne. Choć jestem organem założycielskim dla większości szpitali, nie mam wpływu na wynagrodzenia lekarzy. Nawet gdybym miał dodatkowe pieniądze na służbę zdrowia, nie mógłbym przekazać ich na pensje. Wynagrodzenia wynikają z kontraktów podpisywanych przez szpitale z Narodowym Funduszem Zdrowia. Płace leżą zatem w gestii dyrektorów.

Będzie Pan zwalniał tych, co zbyt hojną ręką rozdają pieniądze?

J.K.: Jeśli będzie to powodowało zadłużanie szpitali, to tak. Nie mogę dopuścić, by długi placówek rosły. Nie po to oddłużyliśmy szpitale, by znów sięgnąć finansowego dna. Nie mogę dopuścić do tego, by komornicy, którzy przyjdą egzekwować długi, będą sprzedawać sprzęt za milion lub pół miliona złotych, podczas gdy samorząd zapłacił za niego trzy miliony.

Wróćmy jednak do zarobków, wie Pan, ile zarabiają lekarze?

J.K.: Nie. Ale wiem, ile zarabiają dyrektorzy szpitali. Gdyby wziąć ich listę płac, ja z moją pensją plasowałbym się w tym rankingu w drugiej dziesiątce.

Są panowie za czy przeciw podwyżkom?

J.K.: Za. Ale pod pewnymi warunkami. Dałbym lekarzom dwie czy nawet trzy średnie krajowe, ale pod warunkiem że pracowaliby osiem godzin w jednym szpitalu, a nie kursowali pomiędzy kilkoma placówkami i pracowali jako konsultaci i w prywatnych przychodniach.

R.Z.: Za. Ale… Okaże się wkrótce, że lekarz po podpisaniu porozumień będzie zarabiał 20 tysięcy złotych miesięcznie. To chyba już lekka przesada. Nie stać nas na to.

Jak zatem rozwiązać problem płac w służbie zdrowia?

R.Z.: Potrzebne są zmiany systemowe, czyli zapowiadana przez minister zdrowia Ewę Kopacz reforma. Nie może być tak, że marszałek jest organem założycielskim, NFZ jest płatnikiem, a wojewoda ma sprawować funkcje kontrolne. To jakaś schizofrenia. Mam żal do lekarzy o to, że nie dali nowemu rządowi czasu na przygotowanie reformy. Za cztery, pięć miesięcy rozmowy odbywałyby się przy użyciu racjonalnych argumentów. Teraz to wygląda tak, że lekarze napadli na chory organizm. Obawiam się, że pieniądze na podwyżki pochodzić będą w wielu placówkach z budżetów przeznaczonych na modernizację, standaryzację, doposażenie. Zamiast zainwestować pieniądze i potem zbierać ich żniwo, zostaną one rozdane.

Panie wojewodo, porozumienie dyrektora szpitala z lekarzami w Kościerzynie jest, Pana zdaniem, racjonalne?

R.Z.:Tego nie wiem. Ostrzegam jednak, że jeśli dyrektorzy podejmą decyzję o dawaniu pieniędzy „na wyrost”, co zaskutkuje wejściem komornika do placówki lub spowoduje niemożność kupienia leków, stawiając pacjentów w stanie zagrożenia życia, będziemy reagować. Upoważniono mnie do kontroli zawieranych umów, bo wychodzimy z założenia, że nie można dawać więcej niż się ma.

Przed nami w perspektywie kilku lat Euro 2012. Na razie istnieją dwa komitety organizujące tę imprezę. Jeden przy wojewodzie – powołanym przez Piotra Karczewskiego, i drugi przy prezydencie Gdańska. Czy nie lepiej byłoby stworzyć jeden prężny organizm odpowiedzialny za przygotowanie imprezy?

R.Z.: Od samego początku uważam, że to powinien być jeden twór i jeden komitet. Powiem więcej, jego szefem nie powinien być wojewoda, a prezydent Gdańska, na którego barkach spoczywa największa odpowiedzialność za zorganizowanie imprezy.

J.K.: To rozwiązanie logiczne. To prezydent miasta Gdańska złożył przecież ofertę UEFA i to on jest odpowiedzialny za jej realizację. Do mnie i do wojewody powinno należeć wsparcie jego działań.

Panie wojewodo, jest Pan w stanie oddać przewodniczenie w wojewódzkim komitecie przysługujące Panu z racji pełnionego stanowiska?

R.Z.: Na pewno to zrobię. Nie mam presji rządzenia za wszelką cenę.

W gremium są politycy PiS i ludzie związani z byłym wojewodą. Usunie ich Pan?

R.Z.: Jeśli ktoś jest kompetentny, to nie.

A zaprosi Pan polityków PO?

R.Z.: Jedno co trzeba pamiętać – komitet powinien być jak najmniej polityczny.

Panie marszałku, czy są jakieś szanse, że Baltic Arena, w przypadku braku dostatecznego finansowania z rządu, sięgnie po środki Regionalnego Programu Operacyjnego?

J.K.: Szansa jest. Tyle że to pochłonęłoby strasznie dużo środków. Nie wykluczam jednak, że gdy zajdzie taka konieczność, skorzystamy z tego wyjścia. Na razie liczymy na wsparcie rządu.

Dostaniemy więcej niż 20 proc.?

J.K.: Negocjujemy.

A skoro już o pieniądzach mowa, jakie są szanse, że rozbudowa ulicy Słowackiego w Gdańsku uzyska dofinansowanie z rządu?

J.K.: Moim zdaniem, ciągle duża. Jest to droga łącząca port lotniczy z portem morskim, a zatem spełnia wymogi drogi, która powinna się znaleźć w jurysdykcji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Będę zatem w tej sprawie wspólnie z wojewodą lobbował w Ministerstwie Infrastruktury.

Z wojewodą pomorskim Romanem Zaborowskim i marszałkiem województwa Janem Kozłowskim rozmawiali Magdalena Rusakiewicz, Maciej Wośko i Lech Parell

Źródło:
Redakcja Dziennika Bałtyckiego
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://www.gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/808438.html

Przeczytaj podobne informacje:

  • Wojewoda z PO + marszałek z PO = dobra współpraca na POmorzu
    Lody zostały przełamane. Choć mówiło się, że Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego, miał być zaskoczony wyborem Romana Zaborowskiego na wojewodę, to z inicjatywy obu panów...
  • Wojewoda oddaje władzę w eurokomitecie
    Wojewoda pomorski Roman Zaborowski nie chce przewodniczyć Pomorskiemu Komitetowi do spraw organizacji Euro 2012. Uważa bowiem, że zaszczyt ten należy się prezydentowi Gdańska, Pawłowi Adamowiczowi....
  • Marszałek rozdał pieniądze
    Setki milionów złotych od Unii Europejskiej na najpilniejsze inwestycje w Trójmieście Pochodzące z Unii Europejskiej dotacje podzielił wczoraj zarząd województwa. Najbardziej skorzysta Gdańsk, przygotowujący się...

Dodaj komentarz

Dariusz SŁODKOWSKI

Okręg nr 1: Brzeźno, Nowy Port, Letnica, Młyniska, Stogi (z Przeróbką), Krakowiec-Górki Zachodnie, Wyspa Sobieszewska, Rudniki, Olszynka, Orunia-Św. Wojciech-Lipce

Więcej na: www.DariuszSlodkowski.pl

Beata DUNAJEWSKA-DASZCZYŃSKA

Okręg nr 1: Brzeźno, Nowy Port, Letnica, Młyniska, Stogi (z Przeróbką), Krakowiec-Górki Zachodnie, Wyspa Sobieszewska, Rudniki, Olszynka, Orunia-Św. Wojciech-Lipce

Więcej na: www.BeataDunajewska.pl

Beata WIERZBA

Okręg nr 2: Śródmieście, Chełm (z dzielnicą Gdańsk Południe), Wzgórze Mickiewicza

Więcej na: www.BeataWierzba.eu

Adam NIERODA

Okręg nr 2: Śródmieście, Chełm (z dzielnicą Gdańsk Południe), Wzgórze Mickiewicza

Więcej na: www.AdamNieroda.pl

Patrycja MLEJNEK-GAŁĘZA

Okręg nr 3: Siedlce, Suchanino, Piecki - Migowo, Brętowo, Matarnia, Kokoszki

Maciej KRUPA

Okręg nr 4: Aniołki, Wrzeszcz, Strzyża

Więcej na: www.MaciejKrupa.pl

Halina LEMAN

Okręg nr 4: Aniołki, Wrzeszcz, Strzyża

Więcej na: HalinaLeman.pl

Wojciech BŁASZKOWSKI

Okręg nr 4: Aniołki, Wrzeszcz, Strzyża

Więcej na: www.WojciechBlaszkowski.pl

Agnieszka OWCZARCZAK

Okręg nr 5: Zaspa Rozstaje, Zaspa Młyniec, Przymorze Wielkie

Więcej na: www.AgnieszkaOwczarczak.pl

Piotr SKIBA

Okręg nr 5: Zaspa Rozstaje, Zaspa Młyniec, Przymorze Wielkie

Więcej na: www.Piotr-Skiba.pl

Szymon MOŚ

Okręg nr 5: Zaspa Rozstaje, Zaspa Młyniec, Przymorze Wielkie

Więcej na: www.SzymonMos.pl

Piotr BORAWSKI

Okręg nr 6: Przymorze Małe, Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia, Oliwa, VII Dwór, Osowa

Więcej na: www.PiotrBorawski.pl