Śmieci muszą być wywożone co najmniej raz na dwa tygodnie
Podwyżki cen za wywożenie odpadów wywołały lawinę listów i telefonów. O tej sprawie piszemy od końca 2007 roku niemal codziennie. Najpierw czytelników oburzyła nierzetelność służb porządkowych, które w wielu dzielnicach – od świąt aż do Nowego Roku – nie opróżniały pojemników. Kolejną drażliwą kwestią jest segregacja śmieci.
Na przykład mieszkaniec Rumi zorganizował ją we własnym zakresie. Wybierając surowce wtórne – szkło, papier i plastik, stwierdził, że tak zwanych zmieszanych odpadów, które zwykle wyrzucane są do wspólnych kontenerów, zostaje mu znacznie mniej niż dotychczas. Zaproponował więc firmie wywozowej, aby rzadziej przyjeżdżała opróżniać pojemniki – płaciłby za odbiór raz w miesiącu, a nie dwukrotnie. Nic z tego. Okazuje się, że klient co najwyżej może wnioskować o zwiększenie częstotliwości takich wizyt i oczywiście… więcej płacić. Czytelnik nie zarobi więc na zabieganiu o odzysk surowców wtórnych. Firma wywozowa nie chce obniżyć opłat, nic „nie da” za wyselekcjonowane odpady. Weźmie szkło, plastik i makulaturę, zarabiając na sprzedaży do po-wtórnego przerobu, czyli recyklingu.
- Z żalem muszę stwierdzić, że mimo najlepszych intencji bardzo wielu ludzi nie będzie segregować odpadów – stwierdza czytelnik. – Nadal będziemy wszystko wrzucać do jednego pojemnika. System powinien przynosić korzyści obu stronom. W tym przypadku zarabia wysypisko, pośrednik, firma recyklingowa, a koszty i robota przerzucone są na klienta – dodaje. – Jak to możliwe?
- Odpady odbieramy od naszych klientów tak często, jak nakazuje to regulamin obowiązujący w naszym mieście - wyjaśnia prezes przedsiębiorstwa usługowego. – Nie możemy tego robić rzadziej niż co dwa tygodnie. Owszem, posegregowane odpady też zabieramy i je sprzedajemy – do przerobu. Wpływy są jednak niewielkie – dodaje.
Osoba, która dokonuje selekcji odpadów, może je sprzedawać sama, w punktach skupu surowców wtórnych.
- Proponuję, by mieszkańcy, którzy mają niewiele śmieci zmieszanych, zamawiali mniejsze pojemniki lub worki, wówczas mniej zapłacą – doradza Sabina Kowalska, prezes spółki Ekodolina, zarządzającej Zakładem Zagospodarowania Odpadów w Łężycach. – Ze względów sanitarnych wywożenie śmieci z domów i osiedli musi się odbywać nie rzadziej niż co dwa tygodnie. Namawiam do segregacji. Zapowiadana jest bowiem następna podwyżka tzw. podatku śmieciowego, czyli opłaty za korzystanie ze środowiska przy pozbywaniu się odpadów zmieszanych. Teraz wzrosła ona z 15 do 75 złotych, a za rok ma wynieść 125 złotych za tonę, wywiezioną na wysypisko.
Źródło:
Kazimierz Netka
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://www.gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/805898.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Śmieci nie do jednego worka
Już w tym roku mieszkańcy niektórych dzielnic Gdańska będą mieli obowiązek segregacji śmieci na suche i mokre, a za dwa lata będą musieli sobie z... - To nie żart – już od pierwszego – oddziel mokre od suchego!
Od 1 kwietnia br. na terenie dzielnic: Osowa, Klukowo, Firoga, Rębiechowo, Wzgórze Mickiewicza będzie obowiązywał dualny system segregacji śmieci. Od początku przyszłego roku programem objęte... - Gdańskie śmieci schodzą do podziemia
Dwa umieszczone poniżej poziomu gruntu zestawy pojemników na makulaturę, szkło (kolorowe i białe) oraz plastik oddano wczoraj do użytku w Gdańsku. Urządzenia znajdują się we...