Nie będzie audytu w Gdańskiej Infrastrukturze Wodociągowo-Kanalizacyjnej w sprawie zwiększenia się kosztów Gdańskiego Projektu Wodno-Ściekowego, o co wnioskowali radni Prawa i Sprawiedliwości.
Prezydent Paweł Adamowicz w swojej odpowiedzi przekazanej radnym szczegółowo wyjaśnia powody podwyższenia kosztów inwestycji i kwestionuje zasadność przeprowadzania audytu.
- Wyrażam stanowisko, że taki audyt wydaje się być niezasadny, wobec stałej kontroli projektu sprawowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, działań kontrolnych realizowanych przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, audytów, sprawozdań finansowych spółki przeprowadzonych przez biegłych rewidentów, corocznych specjalnych audytów finansowych przewidzianych dla beneficjentów dotacji z UE, nadzoru spółki sprawowanego przez Radę Nadzorczą i nadzoru realizowanego przez Referat Nadzoru Właścicielskiego Wydziału Polityki Gospodarczej – tłumaczy prezydent Adamowicz.
Jednak radni opozycji nie są tym usatysfakcjonowani i szukają innego rozwiązania niż audyt.
- Cały problem leży chyba w studium wykonalności – mówi Kazimierz Koralewski, szef klubu radnych PiS. – Chcemy sprawdzić, jakie były dane wyjściowe, wymagania ze strony miasta w stosunku do firmy, która wykonywała to studium. Trzeba zbadać, gdzie został popełniony błąd i kto jest za to odpowiedzialny. Trzeba to pokazać podatnikom, bo to ich pieniądze są wydawane – dodaje.
Prezydent pisze, że koszty oszacowane są na podstawie wskaźników na rok 2004.
- Przy tak dużym projekcie, jak można korzystać z założeń na rok 2004 – pyta Koralewski. – Przecież trzeba prognozować na lata. Cały problem polega na tym, że firmy prywatne po prostu pomyliły się co do wskaźników wzrostu materiałów czy robót budowlanych, a prezydent za ten projekt odpowiada i dlatego od niego żądamy wyjaśnień – dodaje radny z opozycji.
PiS jest zdania, że prezydent zachował się nieostrożnie i nieracjonalnie przy przewidywaniu kosztów projektu.
- Należy wyjaśnić rozbieżność pomiędzy prognozami a rzeczywistością – mówi Koralewski. – Chcemy też dowiedzieć się, dlaczego okazuje się, że projekt, który miał być w 75 procentach finansowany ze środków unijnych, otrzyma tylko 25 procent dofinansowania z Unii.
Gdański Projekt Wodno-Ściekowy miał wstępnie kosztować 513 mln złotych, a po dwóch latach okazało się, że koszty wzrosły do 877 mln złotych.
Źródło:
Katarzyna Szcześniak
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://www.gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/804072.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Estakada we Wrzeszczu gotowa. Jak będzie poprowadzony ruch? GIK odpowiada
Ostatnia sekcja – B – estakady na nowym odcinku Trasy Słowackiego zawisła w nocy z piątku na sobotę koło Galerii Bałtyckiej. Operacja – po pięciu... - Prezydent Kaczorowski honorowy w Gdańsku
Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent Rzeczpospolitej Polskiej na Uchodźstwie otrzyma tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska. Radni jednogłośnie podjęli tę decyzję. - Jego zasług dla Polski nie... - Prezydent Gdańska znów dostał 3+
Gdańscy socjolodzy zbadali jak mieszkańcy miasta oceniają prezydenta, jak im się żyje w swoich dzielnicach, co uważają za sukcesy i porażki władz miasta oraz jakimi...