Nie miliard, tylko 500 milionów – tyle w przybliżeniu będzie kosztować nowy stadion na Euro 2012. Urzędnicy z magistratu uaktualnili wycenę przygotowaną przez niemiecką firmę. Mimo galopujących kosztów w branży budowlanej, cena obiektu spadła
Stadion „staniał” dzięki spadającemu kursowi euro. W 2005 r., kiedy niemiecka firma Rhode Kellermann Wawrowsky przygotowywała projekt i wyceniała koszt budowy stadionu, euro było rekordowo drogie – za europejską walutę płaciliśmy wtedy nawet 4,90 zł. Dziś 1 euro kosztuje około 3,60 zł. Różnica jest więc ogromna.
- Spadek wartości euro zrównoważy z dużą nawiązką wzrost cen w branży budowlanej – uważa wiceprezydent Gdańska Marcin Szpak.
Dotychczas Baltic Arenę wraz z infrastrukturą towarzyszącą (m.in. parkingi) oficjalnie wyceniano na 670 mln zł. W mediach często jednak pojawiały się znacznie większe sumy, przekraczające nawet miliard złotych. – Brały się z prostej kalkulacji uwzględniającej jedynie wzrost kosztów budowlanych – tłumaczy Marcin Szpak. – Baltic Arena powinna kosztować tyle, co tej samej wielkości stadion we Wrocławiu [który jest wyceniany na około pół miliarda złotych - red.].
Czy tańsza gdańska Baltic Arena skłoni rząd do większego zaangażowania się w budowę stadionów poza stolicą? Na razie minister sportu Mirosław Drzewiecki podjął decyzję o finansowaniu w całości z budżetu centralnego Stadionu Narodowego w Warszawie.
Tuż przed wigilią ujawnił „Gazecie„, że pozostałe miasta muszą sobie radzić same, bo Euro 2012 to dla nich promocja. Dzień później rząd zaczął wycofywać się z tej deklaracji by, jak to ujął sam minister, „nie psuć ludziom świąt”.
- Przygotowujemy model dofinansowania stadionów poza Warszawą – mówi jeden ze współpracowników ministra sportu.
W środę w tej sprawie Mirosław Drzewiecki spotkał się z premierem. Rozmowy zakończyły się po zamknięciu tego wydania „Gazety”.
Zarówno Wrocław, jak i Gdańsk deklarują, że są w stanie wybudować stadiony za własne pieniądze, choć będzie się to wiązało z drastycznym ograniczeniem innych inwestycji, również niezbędnych przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej.
- I w Portugalii, w Austrii i Szwajcarii państwo wspierało samorządy w budowie stadionów – mówi Marcin Szpak.
Stadion ma powstać na terenie zlikwidowanych już ogródków działkowych w Letnicy. Miasto w grudniu przejęło grunty od Polskiego Związku Działkowców. Wiosną na teren działek wjadą buldożery, które przygotują plac budowy. Prace powinny ruszyć jesienią, a stadion ma być gotowy w 2010 r., tak jak wymaga tego UEFA.
W najbliższych tygodniach Gdańsk wybierze z wolnej ręki pracownię, która wykona szczegółowy projekt budowlany. Być może będzie to ta sama niemiecka firma Rhode Kellermann Wawrowsky – która przygotowała koncepcję w 2005 r. Pozwoliłoby to oszczędzić cenny czas. Przetarg na wykonawstwo zostałby ogłoszony w czerwcu, nawet jeśli projekt nie będzie jeszcze gotowy.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Michał Tusk
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4805450.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Baltic Arena weszła w krew
Władze Gdańska same używają nazwy stadionu, której dziennikarzom używać zakazali… Od kilku miesięcy każdy dziennikarz, który w swoich publikacjach użyje nazwy stadionu Baltic Arena, otrzymuje... - Rządowa dopłata do Baltic Areny: 144 mln zł
144 mln zł dostanie Gdańsk od rządu na budowę Baltic Areny. To jedna trzecia kosztów budowy tego obiektu. Decyzję o wysokości dofinansowania dla miast-organizatorów meczów... - Przelicznik Tuska: jest kasa na Baltic Arenę
Premier ogłosił, ile państwo dołoży do stadionów na Euro 2012. Dzięki korzystnemu przelicznikowi, Gdańsk dostanie więcej pieniędzy niż Wrocław i Poznań. To nie koniec dobrych...