Rozwój miasta do wewnątrz nie jest nowym pomysłem. Na całym świecie osiedla mieszkaniowe i usługi koncentrują się właśnie w środku miasta.
- Realizujemy założenia rozwoju zrównoważonego – mówi Marek Piskorski, dyrektor Biura Rozwoju Gdańska. ? Jednym z przejawów rozwoju do wewnątrz jest budowanie skoncentrowanego miasta, nie rozpraszanie się inwestycji.
Miasto chce wykorzystać bardzo atrakcyjne tereny postoczniowe, pokolejowe czy powojskowe, by przekształcić je w nowe osiedla, miejsca dla usług czy placówki kultury.
? Wszyscy zgadzają się z tym, że te tereny należy wykorzystywać, tylko że niestety jak okazuje się, że trzeba budować Quattro Towers we Wrzeszczu albo wieżowce na Piekarniczej, to już ci bezpośredni sąsiedzi protestują i nie są zadowoleni ? narzeka Piskorski. ? Rozbudowa do wewnątrz natrafia jeszcze na inne trudności, jak np. ograniczenia ze strony konserwatora zabytków, lub trudne stany istniejące i stany prawne dotyczące własności gruntów.
Zwiększenie oferty mieszkaniowej na atrakcyjnych terenach jest również związane z zatrzymaniem w mieście bogatszych gdańszczan, którzy często wolą zamieszkać za miastem, przez co płacą podatki w w sąsiednich gminach, a nie w Gdańsku. Miasto dąży do standardu zachodnioeuropejskiego, gdzie na jedną osobę przypada 40 metrów kwadratowych mieszkania.
Ważną kwestią dla rozwoju Gdańska jest także przywrócenie wartości takim miejscom jak Dolne Miasto, Nowy Port czy Letnica. Miasto liczy tutaj na pomoc Unii Europejskiej.
? Jest to niezbędne w Dolnym Mieście, gdzie nawarstwiły się: zły techniczny stan zabudowy, złe warunki społeczne, ekonomiczne i złe odwodnienie – opowiada Piskorski. ? Rewitalizacja składa się z działań w trzech kierunkach: ekonomicznym, społecznym i przestrzennym. Na świecie takie programy rewitalizacyjne są wspomagane przez państwo, a nie sam samorząd. Jest za to nadzieja na środki unijne – dodaje.
Gdynia. Studium już gotowe
W Gdyni prace nad dokumentem, określającym kierunki rozwoju miasta, trwały niemal cały 2007 rok. Ostatecznie w listopadzie został on przedstawiony mieszkańcom. ? Do dokumentu wniesiono sporo uwag – mówi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. – Podczas spotkania z urzędnikami aktywni byli mieszkańcy niemal wszystkich dzielnic Gdyni. Część uwag była zasadna, inne – dotyczące sposobu zagospodarowania pojedynczych działek w mieście – zupełnie nietrafione. Były to pytania zbyt szczegółowe jak na zapisy studium uwarunkowań i rozwoju miasta, bo podobne sprawy ustalamy na poziomie planów zagospodarowania przestrzennego.
Z dokumentu, opracowanego przez gdyńskich samorządowców, wynikło wiele optymistycznych wniosków. Choćby to, że Gdynia jest jedynym miastem w Trójmieście, w którym nadal rośnie liczba mieszkańców. Okazało się także, że ciągle ma spore rezerwy do rozwoju, bo wbrew obiegowym opiniom, nie zabraknie jej w najbliższych latach terenów pod nowe inwestycje mieszkaniowe. Wykonano ponadto nowe analizy pod kątem zaopatrzenia mieszkańców w wodę, czy odprowadzania ścieków. Gdynianie, opiniując dokument, domagali się natomiast m.in. wygospodarowania większej liczby miejsc parkingowych.
- Uchwalenie nowego studium to była konieczność, ustalenia poprzedniego już się bowiem zdezaktualizowały ? mówi Marek Stępa. – Wiekowy dokument miał 10 lat, w latach 90. byliśmy jednym z pierwszych, polskich miast, które zdecydowało się go opracować.
Sopot. Biznes przy alei
Oś biznesu na terenach między al. Niepodległości a torami kolejowymi oraz inwestycja o charakterze sportowo-rekreacyjnym w Dolinie Świemirowskiej, gdzie dziś istnieją ogródki działkowe – to możliwe konsekwencje zmiany sopockiego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Władze miasta planują wprowadzić do dokumentu poprawki w pierwszej połowie przyszłego roku.
Obecne studium obowiązuje od roku 2003. Od tego czasu pojawiło się jednak kilka pomysłów dotyczących rozwoju miasta, których realizacja wymaga zmian w zapisach studium. Całą operację poprzedzić mają społeczne konsultacje.
- Co prawda, ustawa w tego typu sprawach nie przewiduje konsultacji, ale i tak chcemy je przeprowadzić, aby poznać zdanie mieszkańców miasta – mówi Krzysztof Hueckel, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury w sopockim magistracie. – Rozpoczniemy je prawdopodobnie jeszcze w styczniu, a potrwają około dwóch miesięcy.
Najważniejszym tematem dyskusji z mieszkańcami będzie pomysł stworzenia osi biznesu między al. Niepodległości a torami. Jej powstanie oznaczałoby wyeliminowanie z tych terenów budownictwa mieszkaniowego, a także zgodę na stawianie budynków wyższych niż obecnie.
Społeczne konsultacje dotyczyć będą również Doliny Świemirowskiej, czyli terenów między ul. Reja a ul. Smolną, gdzie dziś mieszczą się ogródki działkowe. Tu władze Sopotu widzą miejsce dla inwestycji o charakterze sportowo-rekreacyjnym. Niestety pomysłu na konkretne wykorzystanie tych terenów na razie brakuje.
58
metrów kwadratowych -tyle ma średnie mieszkanie w Gdańsku, docelowo ten metraż wzrośnie do 70 metrów kwadratowych
Źródło:
Katarzyna Szcześniak,(PIW)
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://www.gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/799363.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Trójmiasto górą, w Gdyni żyje się najlepiej
A jednak w Gdyni żyje się najlepiej w Polsce! W rankingu 19 największych polskich miast Gdynia plasuje się i przed Warszawą, i przed Gdańskiem. Poświadcza... - Muzeum Bursztynu, mieszkania, hotel – spółka Polnord ma odbudować Wyspę Spichrzów
Jednak od ostatniego dnia 2009 roku już jest prawie pewne, że północny cypel Wyspy Spichrzów zostanie zabudowany, a właściwie odbudowany ze zniszczeń wojennych. Staną tam... - Nowe mieszkania komunalne na Ujeścisku
Mieszkania pod klucz, parkingi, drogi dla pieszych – nowi lokatorzy mieszkań komunalnych na Ujeścisku we wtorek wprowadzają się do nowych domów. Nowi lokatorzy wprowadzą się...
Na terenie ogródków działkowych proponuję budowę pola golfowego. Dla emerytów świetny sposób spędzania czasu, zamiast męczącego grzebania w ziemi.