Osadzeni z gdańskich aresztów sprzątają podwórka Głównego Miasta. – To lepsze niż siedzenie w celi – mówią. – Szkoda tylko, że na drugi dzień znów walają się puszki i papiery.
Gdańsk, ul. Łagiewniki, samo południe. Przez przybrudzoną bramę wchodzimy na spore podwórko. Na elegancko zagrabionym, czyściutkim trawniku trójka młodych mężczyzn w pomarańczowych kamizelkach. Do plastikowych worków wrzucają połamane gałęzie i zeschłe liście.
- Pracujemy tu od 8 rano do 13.30, z jedną przerwą na kawę – opowiada Przemek z dużym tatuażem na przedramieniu. – To dużo fajniejsze niż siedzenie w celi: wiosna w pełni, słońce przygrzewa… Kończymy jedno podwórko, idziemy na kolejne.
- Samo sprzątanie nie jest złe – chętnych do pracy jest dużo, na listę można się dostać tylko za dobre sprawowanie. Tylko te psie kupy są straszne – tu nawet nie ma odrębnego pojemnika na odchody, nic dziwnego, że ludzie nie sprzątają - mówi Damian. – Szkoda tylko, że jak już wszystko uprzątniemy, na drugi dzień znów pełno jest puszek po piwie i walających się papierów.
Z lewej strony podwórka, pod murem, stoi rząd przepełnionych kontenerów na śmieci. Niczym nieprzykryte, tylko czekają na wiatr, co rozgoni plastikowe siatki i papierki.
Pytam chłopaków, czy nie kusi ich ucieczka. Rano pracownik BOM nr 3 odbiera ich z aresztu, dowozi na miejsce, a o umówionej godzinie odbiera i dostarcza do zakładu. Pracują sami, choć kontrole z aresztu się zdarzają.
- Nie opłaca się – uśmiecha się Damian. – Za próbę ucieczki dostajesz dodatkowe dwa lata, ja mam w sumie cztery, połowa już za mną. Szkoda to psuć. A poza tym do domu mam daleko – 400 kilometrów.
Udział skazanych w wiosennych porządkach na Głównym Mieście to efekt umowy, jaką podpisał Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych z Aresztem Śledczym w Gdańsku i Zakładem Karnym na Przeróbce. – Do 7 kwietnia średnio 10 osób dziennie sprząta gdańskie podwórka. Nie płacimy im, to dla nich forma nagrody. A dla nas sposób na oczyszczenie miasta, bo na wszystkie działania nie mamy, niestety, pieniędzy – mówi Tadeusz Piotrowski, rzecznik GZNK.
Razem oczyśćmy Trójmiasto!
Stopniał śnieg i wiosna odsłoniła wszystkie śmieci Trójmiasta. W „Gazecie” pisaliśmy o uprzątniętym po naszej interwencji nielegalnym wysypisku śmieci w Nowym Porcie. Gdzie jeszcze zalegają nieczystości i odpady? Czekamy na maile i zdjęcia (aleksandra.kozlowska@gdansk.agora.pl). Razem oczyśćmy Trójmiasto!
Źródło:
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Przeczytaj podobne informacje:
- Gdańsk zaczął wiosenne porządki
Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku rozpoczął pozimowe oczyszczanie ulic miasta. Uprzątanie zalegającego piasku i mycie nawierzchni potrwa do połowy kwietnia. Koszt sprzątania wyniesie 1 600 000... - Gazeta Wyborcza: PGE Arena w 12 odsłonach – szybko i sprawnie
Wszystkie miejsca numerowane, wejście na stadion tylko przez odpowiednie kołowroty, brak możliwości przemieszczanie się między trybunami. Mecze na PGE Arenie będą się różnić od tych... - Gazeta Wyborcza: Remont ul. Powstańców. Mróz był za mocny na chodniki
Gdańscy kierowcy mają już dość remontu ul. Powstańców Warszawskich. Ruch na obu jezdniach miał być przywrócony do końca listopada, ale atak zimy pokrzyżował plany drogowców...