Co zrobić, by po Euro 2012 PGE Arena w Gdańsku nie stała pusta? By za kilka lat nie okazało się, że rację mieli ci, którzy wskazywali na bezzasadność budowania „pałacu za miliard w Letnicy”? Ten problem poruszaliśmy wielokrotnie – także podczas niedawnej debaty zorganizowanej przez „Dziennik Bałtycki” – natomiast wczoraj pochylili się nad nim goście z Niemiec, którzy przyjechali do Gdańska na zaproszenie spółki BIEG 2012.
- Naszym jedynym problemem jest to, że mamy za mało dni w kalendarzu. Stadion zamykamy tylko na Boże Narodzenie - twierdził wczoraj w Gdańsku Patrik Meyer, prezes Stadion Frankfurt Management, spółki zarządzającej stadionem we Frankfurcie n. Menem.
Goście z Niemiec przedstawiali sposób zarządzania Commerzbank Arena, stadionem o pojemności 52 tys. widzów (o 8 tys. więcej niż w Gdańsku), oraz Lanxess-Arena, halą sportową w Kolonii, na 18 tys. miejsc (3 tys. więcej niż obiekt powstający na granicy Gdańska i Sopotu).
W Kolonii np. w sobotę grany jest mecz piłki ręcznej, a w nocy parkiet zamienia się w lodowisko i w niedzielę grany jest tam mecz hokejowy. Dla samych tylko gości biznesowych dostarczanych jest ok. 4 ton jedzenia, a wywieźć po VIP-ach trzeba 4-5 ton śmieci. W hali w Kolonii odbywają się także m.in. wielkie imprezy karnawałowe.
Natomiast na stadionie we Frankfurcie złożenie sceny po koncercie zajmuje kilka godzin. Sztuczną murawę hoduje się na plantacji róż, a w ciągu czterech lat do budżetu miasta wpłynęło od stadionowej spółki ok. 7 mln euro. Najtrudniejszy dla zbudowanego w 2005 r. stadionu był pierwszy rok, kiedy to obiekt przynosił straty. W kolejnych latach wyszedł na prostą.
- Życzylibyśmy sobie, żeby w Gdańsku też był kiedyś taki sam problem jak we Frankfurcie, że rok ma tylko 365, a nie 400 czy 500 dni. Nie ukrywam tego, że budujemy stadion trochę na wyrost, ale musimy myśleć 10, 20 lat do przodu. Jestem pewien, że biznesmeni przekonają się do organizacji spotkań na stadionie - mówi Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Adam Kalata, wiceprezes BIEG, zwraca uwagę, że Frankfurt jest stawiany za wzór zarządzania obiektem sportowym.
- Przedstawione liczby pokazują, że trzeba szukać innych wydarzeń niż piłkarskie, aby obiekt się zbilansował – mówi Kalata.
Według szacunków, utrzymanie gdańskiego stadionu ma kosztować 10-12 mln zł rocznie. 7 mln zł na utrzymanie będzie pochodzić z kontraktu sponsorskiego z PGE.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Przeczytaj podobne informacje:
- Ponad 12 tys. osób zwiedziło gdański stadion na EURO 2012!
Dzisiaj, 24 lipca na najwyższym punkcie stadionu PGE Arena Gdańsk zawisła, wykonana przez społeczników z Letnicy, symboliczna wiecha. Po uroczystości odbył się kolejny Dzień Otwarty... - Euro 2012: gdański stadion pnie się w górę
Betonowanie stropu na dolnej promenadzie, utworzenie nasypu ziemnego, instalacja dwóch kolejnych żurawi wieżowych to zadania, jakie w najbliższym miesiącu stoją przed ekipami budującymi gdański stadion... - Gdański stadion na Euro 2012 a elektronika czyli przetarg na wyposażenie
BIEG zapyta firmy, gdzie mają być kamery. Pierwsze rozmowy już w tym tygodniu. Biuro Inwestycji Euro 2012 w Gdańsku dopuściło osiem firm do tzw. dialogu...