Gdańsk chce w nowym roku podnieść ceny wody i odprowadzanych ścieków o 15-procent. Prezesi 28 spółdzielni mieszkaniowych protestują i grożą pozwami sądowymi
- Podwyżka jest bezzasadna – denerwuje się Barbara Konopka, prezes SM Zakoniczyn. – W dodatku ma być wprowadzana co pięć lat, aż będziemy płacić prawie dwa razy więcej niż dziś. Miasto tłumaczy to inwestycjami. Tylko dlaczego ludzie mają za nie płacić?
Teraz za metr sześcienny płacimy 5 zł brutto. Podwyżka oznacza wzrost o 90 gr. Propozycję podwyżek składa co roku Saur Neptun Gdańsk, dostawca wody. Prezes Janusz Maksymiuk tegoroczny wzrost argumentuje m.in. cenami paliwa, prądu, podwyżkami dla pracowników oraz podniesieniem przez miejską spółkę – Gdańska Infrastruktura Wodno-Ściekowa – czynszu za dzierżawę sieci z 49 na 58 mln zł rocznie. GIWK z kolei tłumaczy się natłokiem inwestycji. Chodzi o projekt wodno-ściekowy, przewidujący rozbudowę oczyszczalni Wschód, nowe wodociągi, zamknięcie oczyszczalni Zaspa czy kanalizację Olszynki. W 2005 roku, gdy Unia Europejska zdecydowała o przyznaniu Gdańskowi 370 mln zł na inwestycję, przedsięwzięcie obliczono na 500 mln zł. Dziś mówi się o 878 mln zł.
- Ceny materiałów budowlanych podrożały o kilkadziesiąt procent – podkreśla Jacek Skarbek, szef GIWK. – Inwestycje zawsze częściowo pokrywało się z podwyżek. Zarzuty prezesów spółdzielni są niezrozumiałe.
We wtorek do Rady Miasta wpłynęło pismo spółdzielców. Apelują o odrzucenie projektu uchwały dotyczącej podwyżek. Dokument trafił do porządku czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska.
- Nie chcemy obciążać mieszkańców, z drugiej strony potrzeby finansowe GIWK są ogromne - mówi Jarosław Gorecki, szef radnych PO, którzy w radzie dysponują większością głosów. – Przed obradami nasz klub spotka się z wiceprezydentem Maciejem Lisickim. Od jego argumentów zależy wynik głosowania.
- Jeśli uchwała zostanie przegłosowana, nie wykluczamy walki sądowej – zapowiada Barbara Konopka, reprezentująca prezesów 28 SM. – Gdańsk powinien zwracać deweloperom, spółdzielniom czy osobom prywatnym pieniądze za wybudowane urządzenia wodociągowo-kanalizacyjne. Zapis uchwały jest martwy, bo gmina albo nie chce przejąć sieci, albo oferuje śmieszne kwoty – od stu do tysiąca złotych. Tymczasem tylko SM Zakoniczyn wydała sto tysięcy złotych. Może sąd stanie po naszej stronie?
- Żadnego miasta nie stać na zwracanie wszystkich kosztów budowy infrastruktury. Możemy co najwyżej przejąć sieć i ponosić koszt eksploatacji - odpowiada Skarbek.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Katarzyna Włodkowska
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4716078.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Podwyżka cen wody niższa niż prognozowano
W przyszłym roku cena wody w Gdańsku wzrośnie o 6,82 procent. Podwyżka jest niższa niż zapowiadały wcześniejsze prognozy. Zakończył się proces sprawdzania i weryfikowania taryfy... - O 13 groszy podskoczy cena wody i ścieków w Gdańsku
W 2007 r. o 13 groszy podskoczy cena wody i ścieków w Gdańsku. Saur Neptun Gdańsk pod koniec października zaproponował gminie podniesienie ceny o 15... - Dużo prostsze lanie wody
Rada Miasta Gdańska zmieniła kompetencje dotyczące zasad podłączenia do sieci miejskich wodociągów. Jeśli w pobliżu działki, którą chcemy przyłączyć, istnieje już sieć wodno-kanalizacyjna, wystarczy teraz...