Gdańscy radni chcą uhonorować Jacka Kuronia, nadając jego imię rondu łączącemu ulicę Armii Krajowej z ulicą Kartuską. Pomysł, który wyszedł od Jerzego Borowczaka, podchwycili inni radni.
- W najnowszej historii Polski niewielu można znaleźć ludzi, którzy bardziej zasługują na uhonorowanie i docenienie niż Jacek Kuroń – piszą radni w uzasadnieniu projektu uchwały.
- Był współtwórcą niepodległej Polski. Przez wielu uznawany za sumienie polskiej polityki. Za najważniejsze uważał wskazywanie zadań, wokół których organizują się ludzie. Jego analizy, programy, manifesty, apele wytyczały strategie przyszłych bitew, jakie opozycja demokratyczna staczała w walce o wolną Polskę. Dla wielu był autorytetem moralnym, choć sam nigdy tak o sobie nie mówił.
Jerzy Borowczak nie chce sobie przypisywać pomysłu.
- Dyskusja nad uhonorowaniem Jacka Kuronia trwała jakiś czas – mówi radny PO. – Ja tylko ułożyłem z tego uchwałę.
Mimo że pod projektem uchwały podpisali się sami radni PO, wnioskodawcy są pewni, że koledzy z PiS poprą ich inicjatywę.
I rzeczywiście, Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w gdańskiej Radzie Miasta nie przewiduje, by ktoś miał obiekcje dotyczące nazwania ronda imieniem Kuronia.
- Nikt z klubu nie zgłaszał mi uwag co do uchwały – przyznaje Koralewski. – Chociaż zebranie klubu odbędzie się jeszcze przed czwartkową sesją. Ale raczej nie przewiduję protestów.
Sam przewodniczący klubu PiS zastrzega, że nigdy nie był fanem Jacka Kuronia.
- Muszę się zapoznać z uzasadnieniem i wtedy rozważymy, czy zagłosujemy „za” – tłumaczy Koralewski. – Ale nie sądzę, aby Jacek Kuroń był postacią aż tak kontrowersyjną, żeby trzeba było protestować – przypuszcza szef klubu PiS.
Głosowanie nad nadaniem rondu łączącemu ulicę Armii Krajowej z ulicą Kartuską imienia Jacka Kuronia odbędzie się w czwartek na sesji Rady Miasta.
Radni zajmą się także nadaniem nowej nazwy placowi przy ul. Wodnika, będącemu własnością parafii pw. św. Polikarpa Biskupa Męczennika w Gdańsku Osowej. Plac ten ma nosić imię Świętego Jana Apostoła.
Jerzy Borowczak, gdański radny PO
Znałem Jacka Kuronia od 1979 roku. Uczył mnie patriotyzmu – i nie tylko mnie. Miał bardzo duży wpływ na rozpoczęcie strajku w stoczni w sierpniu 1980 roku, pomagał robotnikom Ursusa i Radomia. Był człowiekiem, który chyba po to się urodził, żeby pomagać innym ludziom. Najpierw robił to w organizacjach socjalistycznych, ale kiedy zobaczył, że zbaczają one z drogi, miał odwagę powiedzieć „dosyć”, za co trafił do więzienia. Był wielokrotnie więziony, a mimo to nie zmienił poglądów, był niezłomny.
Źródło:
Katarzyna Szcześniak - POLSKA Dziennik Bałtycki
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/793204.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Będzie rondo Kuronia
Jacek Kuroń – jeden z przywódców polskiej opozycji w czasach PRL, znany głównie ze swego zaangażowania w sprawy społeczne – będzie miał w Gdańsku rondo... - Rondo Kuronia w Gdańsku
Gdańscy radni zadecydowali, że rondo u zbiegu ul. Armii Krajowej i Kartuskiej będzie nosić imię Jacka Kuronia. Projekt uchwały przygotował Jerzy Borowczak (PO), sygnatariusz Porozumień... - Kolejna inicjatywa posła Jacka Kurskiego
Konferencje prasowe z udziałem posła Jacka Kurskiego z PiS nigdy nie są nudne. Tak było i na wczorajszej, obywatelskiej a nie politycznej konferencji – jak...