W poniedziałek Fundacja Gdańska ma ogłosić konkurs na propozycję zagospodarowania 500-metrowego lokalu przy ul. Długiej na Głównym Mieście w Gdańsku. Lokal stał się słynny dzięki temu, że miał zostać bez konkursu przekazany Markowi Kondratowi. Znany aktor tworzy w całym kraju sieć swoich winiarni.
- Konkurs na propozycję zagospodarowania lokalu ma potrwać miesiąc - mówi Cezary Windorbski, prezes Fundacji Gdańskiej.
Wokół fundacji i lokalu zrobiło się głośno późną jesienią. Wtedy wyszło na jaw, że miasto przekazało nieodpłatnie fundacji trzy lokale na Głównym Mieście. Fundacja miała te lokale wynająć, a pieniądze z czynszu przeznaczyć na działalność statutową (zajmuje się m.in. wydawaniem Kalendarzy Gdańskich i książek historycznych o Gdańsku). Dziennikarze ustalili wówczas, że Cezary Windorbski zaproponował Markowi Kondratowi (prywatnie – swojemu znajomemu z czasów, gdy Windorbski był wydawcą „Twojego Stylu”), żeby w największym z tych lokali otworzył swoją winiarnię. Zaprotestowali wówczas inni biznesmeni, skarżąc się, że nie dano im szansy wystartowania w konkursie i złożenia być może równie atrakcyjnej oferty.
- Nie znałem takich głosów. Jeśli pan Kondrat nie zdecyduje się zagospodarować lokalu, nie wykluczam konkursu. Ale remont i wyposażenie lokalu szacuję na co najmniej milion złotych – twierdził dwa miesiące temu Cezary Windorbski.
Na początku grudnia Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska, mówił nam: – Moją sugestią w tym momencie jest, żeby fundacja przeprowadziła otwarty konkurs, tak aby i pan Kondrat, i pan Kowalski mogli w nim wystartować…
I do konkursu ostatecznie doszło, a włodarze miasta – ustami prezydenckiego rzecznika Antoniego Pawlaka – twierdzą teraz, że konkurs od początku był planowany…
Lokal, znajdujący się na dwóch kondygnacjach, ma mieć charakter gastronomiczny i ambitny program kulturalny. W dwóch pozostałych lokalach na Głównym Mieście, które Fundacja Gdańska otrzymała od miasta (wszystkie – w formie użyczenia), mają zostać ulokowane – także w drodze konkursu – księgarnia i klub muzyczny.
Maciej Lisicki zdradza, że według jego wiedzy Marek Kondrat, mimo medialnego zamieszania, nadal chce wystartować w konkursie. Wiceprezydent dodaje też, że przy wyborze zwycięzcy konkursu będzie brany pod uwagę zarówno zaproponowany profil działalności, jak i stawka za metr kwadratowy (na Głównym Mieście płaci się średnio 80-120 zł za metr kw.). Lisicki nie wyklucza, że w przypadku atrakcyjnego programu, ale niskiej stawki czynszu, miasto będzie negocjować podwyższenie czynszu.
- Wizerunek Głównego Miasta zmienia się, co widać choćby w przypadku ul. Piwnej. Rozstrzygnięcie konkursu ma być kontynuacją tego procesu – mówi Cezary Windorbski.
Prezes Fundacji Gdańskiej nie chce podawać daty, kiedy zwycięzca konkursu mógłby rozpocząć działalność w lokalu przy Długiej. Zdradza natomiast, że do komisji konkursowej chce zaprosić ludzi „z pierwszych stron gazet”.
- Na razie nie ujawnię jednak nazwisk. Stanie się to prawdopodobnie pod koniec trwania konkursu – mówi.
Z wynajmu wszystkich trzech lokali fundacja ma szansę otrzymać ok. miliona złotych rocznie.
Przybędzie atrakcyjne miejsce
Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
- Fundacja Gdańska od początku miała zamiar przeprowadzić konkurs ofert. Rozdmuchane w mediach rozmowy z Markiem Kondratem były tylko sondażowymi rozmowami. Jestem przekonany, że w wyniku konkursu przybędą w naszym mieście kolejne atrakcyjne miejsca. A poza tym udowodni się niedowiarkom, że Fundacja Gdańska działa transparentnie.
Kiedyś była tam galeria rzeźby
W latach 1989-2007 w „lokalu Kondrata” mieściła się Gdańska Galeria Rzeźby.
Nie została jej przedłużona dzierżawa. Sprawa rozbiła się m.in. o to, że władzom nie podobało się, iż galeria część powierzchni wynajmowała jubilerowi. Stanisław Szwechowicz, szef galerii, zwraca uwagę, że miał na to zgodę wydaną w 1992 r. przez prezydenta Franciszka Jam-roża, i że pieniądze szły m.in. na rachunki. Rzeźbiarz twierdzi też, że miasto nie dotrzymało m.in. obietnicy zapewnienia odpowiedniego lokalu zastępczego, w którym galeria mogłaby się ulokować. Władze twierdzą, że propozycje były, ale nie było odzewu.
Źródło:
Polska Dziennik Bałtycki
Paweł Rydzyński
Przeczytaj podobne informacje:
- Firma Kondrata rezygnuje z lokalu w Gdańsku!
Firma Marka Kondrata nie stanie do konkursu na lokal przy Długim Targu, który wcześniej miała mu bez konkursu przekazać należąca do gminy Fundacja Gdańska. Prezes... - Adamowicz broni oddawania lokali bez przetargów
Prezydent Gdańska nie widzi nic złego w tym, że miasto przekazało, nieodpłatnie i bez przetargu, jednej z fundacji trzy lokale w atrakcyjnej lokalizacji na Głównym... - Lokal dla Marka Kondrata tylko po przetargu
Fundacja Gdańska ogłosi przetarg, w którym wystawi atrakcyjny lokal przy ul. Długiej. Wcześniej chciała go oddać z wolnej ręki aktorowi Markowi Kondratowi. Lokal, który jesienią...