Cegły spadają na auta, ale mogą też poranić ludzi, podziwiających Bazylikę Mariacką
Tłumy turystów w centrum Gdańska, a tu z jednego z symboli miasta: Bazyliki Mariackiej, spada cegła. Dobrze, że nie komuś na głowę. Trafiła jednak w samochód. Rodzi się w związku z tym pytanie: czy nie trzeba zamknąć ruchu pieszych i pojazdów wokół tego kościoła – na czas jego remontu?
- Cegła ważyła około pół kilograma – mówi Tomasz Korzeniowski, konserwator Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. – Dobrze udokumentowaliśmy to zdarzenie. Jesteśmy ubezpieczeni od takich wypadków. Właściciel pojazdu otrzyma odszkodowanie. Tak też było kilka lat temu, gdy cegła spadła na auto pani mecenas. Wtedy zawiesiliśmy na mury bazyliki siatkę, mającą wyłapywać spadające kawałki.
Teraz, cegła oderwała się z części, która nie była zabezpieczona. Liczymy, że zostanie ograniczony ruch pieszych wokół bazyliki. Zamknięcie tutaj ruchu, zwłaszcza teraz, w czasie Jarmarku Św. Dominika, byłoby bardzo niewskazane. Decyzja leży jednak po stronie władz miasta. Podobnie było też przy Kościele Św. Katarzyny, po jego pożarze. My podejmiemy wszelkie możliwe środki, by chronić zdrowie i życie ludzi - zapewnia Tomasz Korzeniowski.
Zapytaliśmy u władz miasta, czy są gotowe zamknąć dla ruchu pieszych i pojazdów plac wokół Bazyliki Marackiej.
- Zdajemy sobie sprawę, że budowla jest w bardzo złym stanie, a prace remontowe – które częściowo finansujemy – trwać będą jeszcze bardzo długo – mówi Maciej Lisicki, zastępca prezydenta Gdańska. – Jednak, niedawny upadek cegły należy prawdopodobnie traktować incydentalnie. O tym, czy istnieje zagrożenie, w związku z którym należy ograniczyć ruch wokół Bazyliki Mariackiej, powinien zadecydować zarządca obiektu w konsultacji z wykonawcami prac renowacyjnych. Jeśli oficjalnie zwróci się do nas z takim wnioskiem, podejmiemy stosowne działania.
- Nikt do nas z wnioskiem o zamknięcie ulic dla ruchu nie wystąpił – mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. – Z tego co wiem, wynika, że cegła spadła na teren kościelny. W przypadku pożaru Kościoła Świętej Katarzyny zaistniała trochę inna sytuacja. Było tam zagrożenie katastrofą budowlaną. Dlatego, inspektor nadzoru nakazał zamknięcie ulic.
- W przypadku Bazyliki Mariackiej, nikt nas o ostatnim incydencie oficjalnie nie zawiadomił – mówi Władysław Wróbel, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Gdańsku. – Za to, co dzieje się w obrębie placu budowy, odpowiada jego kierownik, także karnie. Parafia może wystąpić do Zarządu Dróg i Zieleni z wnioskiem o poszerzenie placu i wyłączenie go z ruchu.
Po ostatnim upadku cegły na auto, mury bazyliki skontrolowali alpiniści. Nie ma jednak gwarancji, że znowu się coś od jej murów nie oderwie.
Źródło:
11.8.2009
naszemiasto.pl
Kazimierz Netka
Przeczytaj podobne informacje:
- Miliony dla bazyliki Mariackiej
Ponad dwa miliony złotych na remont bazyliki Mariackiej w Gdańsku przekażą władze Gdańska. To największa dotacja dla świątyni od ponad 30 lat i jednocześnie największe... - Uzdrawianie leciwej Bazyliki Mariackiej
Lata rozmów, tysiące stron dokumentacji, setki artykułów – a w tym roku konkret. Do lata powinien ruszyć wielki remont murów gdańskiej Bazyliki Mariackiej. Ostatnie tak... - Wiatry niszczą dach bazyliki
Zimowe wichury nie służą Bazylice Mariackiej. Dwa tygodnie temu uszkodziły, przylegającą do świątyni, XVI wieczną Bramę Cmentarną. Teraz z kolei sieją spustoszenie na gotyckich dachach....