Codziennie kilkunastu rowerzystów płaci mandaty na Głównym Mieście za jazdę pustymi ulicami, przekształconymi w deptaki.
Na ul. Ogarnej – choć trwa Jarmark Dominikański – nie dzieje się nic. Ale jej fragment przekształcono w deptak: od Garbary do Pocztowej zamknięty jest ruch kołowy w godz. 9-2. Działa tu kilka restauracji, ale przechodniów jest mało. Są za to strażnicy miejscy, którzy wyłapują rowerzystów. Pouczają ich bądź wlepiają mandaty za wjazd na deptak. Czy na pustej ulicy ma to sens?
- Od tej pory Ogarna w sezonie letnim zawsze będzie deptakiem, kierowcy i rowerzyści muszą się do tego przyzwyczaić. Bo gdy przyzwyczają się do tego turyści, ulica zapełni się ludźmi – uważa Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska.
Rozwiązaniem problemu rowerzystów ma być stworzenie na zamkniętej części Ogarnej pasa przeznaczonego dla ruchu rowerowego. – Ale musimy na to poczekać do września lub października – dodaje Lisicki. – Teraz rowerzyści mogą omijać ten fragment ulicą Za murami.
Ogarna funkcję deptaka pełnić będzie do 15 września. Karą za niedostosowanie się do znaku zakazu ruchu jest mandat w wysokości od 20 do 500 zł.
Źródło:
11.8.2009
Gazeta Wyborcza str. 3 Trójmiasto
KATARZYNA SZYCHTA
Przeczytaj podobne informacje:
- Będą kolejne sezonowe deptaki na Głównym Mieście
Gdańsk po raz kolejny robi ukłon w stronę pieszych i od czwartku zamyka dla samochodów kilka ulic w historycznym śródmieściu. Od 30 kwietnia ul. Piwna,... - Piesi rządzą na Głównym Mieście
Gdańsk przymierza się do zamknięcia w sezonie kilku ulic, jednak nie ze względu remonty, a po to by mogli swobodnie po nich spacerować piesi. Ma... - Kierowcy niemile widziani w Głównym Mieście
Widok samochodów na ul. Piwnej być może już niedługo na stałe przejdzie do historii. - Samochody w Śródmieściu będą miały coraz trudniej – zapowiada Maciej...