Pomorskie Stowarzyszenie Sympatyków Transportu Miejskiego zwróciło się z apelem do władz Gdańska, by składy tramwajowe na linii numer 4 zostały skrócone tylko do jednego wagonu. Dyrektor ZTM popiera ten pomysł.
- Linia 4, kursująca na trasie Nowy Port – Zaspa, jest najmniej obciążona, drugi wagon praktycznie wozi powietrze. Jednowagonowe składy z powodzeniem kursują w inncyh dużych miastach – przekonuje Adam Kaszubowski, prezes PSSTM.
Sieci tramwajowe istnieją w 14 polskich aglomeracjach. Poza Gdańskiem, tylko w Poznaniu nie ma jednowagonowych tramwajów. Czasowo, z powodu remontów, zawieszono kursowanie jednowagonowej linii we Wrocławiu. Krótkie składy jeżdżą między innymi w centrum Katowic. Dojeżdżają też do warszawskiego Centrum Handlowego „Arkadia”, większego około 2,5 raza od Galerii Bałtyckiej w Gdańsku.
Pomysł wprowadzenia jednowagonowych tramwajów w Gdańsku podoba się Piotrowi Skibie, radnemu, członkowi Komisji Polityki Gospodarczej i Morskiej.
- Swego czasu bezskutecznie przekonywałem do tego Włodzimierza Popiołka, poprzedniego dyrektora ZTM. Pod pomysłem skrócenia „czwórki” podpisuję się obiema rękami – mówi Skiba.
Na pomysł życzliwie patrzy Jerzy Dobaczewski, obecny dyrektor ZTM. – Jest ciekawy i będziemy go niebawem analizować – zapowiada.
O walorach takiego rozwiązania przekonany jest Sebastian Zomkowski, kierownik Sekcji Planowania i Rozliczania w ZTM i jednocześnie członek PSSTM. – Z wagonów zabranych z „czwórek” można by stworzyć nowe składy dwuwagonowe i dzięki temu zwiększyć częstotliwość kursowania tramwajów na innych liniach – mówi.
To spowodowałoby zwiększenie kosztów związanych z wynagrodzeniem dla motorniczych. Prawdopodobnie nie wzrosłyby jednak koszty związane z eksploatacją wagonów. ZKM Gdańsk (przewoźnik) dostaje bowiem od ZTM (wykonawcy przewozów) pieniądze za każdy przejechany kilometr każdego wagonu. Czyli – gdyby na „czwórce” zaczęły jeździć składy jednowagonowe, koszty jej obsługi zmalałyby o połowę, a pula środków „przeszłaby” na inne linie.
Na razie plany dotyczą przede wszystkim zmian na linii 4, ale nie można wykluczyć, że zostaną rozszerzone.
- Kwestie finansowe będziemy ustalać z ZKM później. Na razie są to luźne propozycje, mające na celu zoptymalizowania oferty tramwajowej. Chcielibyśmy wspólnie z ZKM sprawdzić, gdzie w Gdańsku można zaoszczędzić na wydatkach na komunikację, a gdzie pieniędzy warto dołożyć, by ofertę uatrakcyjnić – dodaje Sebastian Zomkowski.
Większość tramwajów Konstal 105N – jedynych, które można „rozszczepić” – ma być do końca 2011 r. wycofana z eksploatacji w Gdańsku.
Źródło:
9.7.2009
naszemiasto.pl
Paweł Rydzyński
Przeczytaj podobne informacje:
- Jeden bilet, jedna linia, jeden przejazd po Gdańsku
1 lipca trzybiletowe karnety znikną ze sprzedaży w tramwajach i autobusach. U motorniczego czy kierowcy pasażerowie będą mogli kupić jedynie zupełnie nowy bilet, ważny na... - Specjalny pas tylko dla tramwajów powstanie koło opery
Już niedługo tramwaje jeżdżące al. Hallera nie będą musiały stać w korku razem z samochodami w rejonie Opery Bałtyckiej i wiaduktu kolejowego przy przystanku SKM... - 35 nowych bydgoskich tramwajów trafi do Gdańska
Bydgoska fabryka PESA wygrała przetarg na dostawę 35 tramwajów dla Gdańska. O tym, że PESA złożyła najkorzystniejszą ofertę, było wiadomo od kilku tygodni, jednak Zakład...