Choć finansowa strona budowy ul. Nowej Słowackiego to ciągle zagadka, gdańscy urzędnicy rozkręcają się z przygotowaniami. Ogłoszono już przetarg na projekty, teraz przyszła pora na wyburzenia domów we Wrzeszczu.
Słowackiego to w Gdańsku temat rzeka. Jej poszerzanie trwa od lat 90. Najpierw druga jezdnia pojawiła się na odcinku leśnym, pomiędzy Niedźwiednikiem a Złotą Karczmą. Potem zmodernizowano skrzyżowanie Słowackiego i Potokowej, nadając nowemu rondu nazwę Jana de la Salle’a. Ostatnią – jak na razie – inwestycją na Słowackiego był węzeł z Obwodnicą. Jednak tam, gdzie są największe korki, nie zmieniło się nic. Na odcinku Niedźwiednik – al. Grunwaldzka kierowcy stoją w obu kierunkach. Ten problem ma rozwiązać tzw. Nowa Słowackiego. Dlaczego nowa? Bo pobiegnie zupełnie nową trasą. Od ronda na Niedźwiedniku wytyczono ją brzegiem istniejącego zbiornika retencyjnego, kilkanaście metrów na południe od obecnej ul. Słowackiego. Następnie nowa trasa połączy się z ul. Partyzantów – by było to możliwe, konieczne będą wyburzenia na brukowanym odcinku ul. Partyzantów. Dalej miejsca już starczy na dwie jezdnie – przynajmniej do rejonu planowanego ronda z ul. Chrzanowskiego. Dziś w tym miejscu są domy i podwórka – dokładnie na przedłużeniu ul. Chrzanowskiego w stronę centrum Gdańska. Następne poważne wyburzenia zaplanowano już przy skrzyżowaniu z al. Grunwaldzką. Tam pod kilof pójdą dwie kamienice – na ich miejscu powstanie jezdnia oraz estakada umożliwiająca bezkolizyjny przejazd nad Grunwaldzką. Potem Nowa Słowackiego pobiegnie w stronę al. Rzeczpospolitej – najpierw nad torami, jako poszerzona o drugą jezdnię ul. Kościuszki, a potem przez obecnie zabudowany magazynami teren do ul. Hynka.
Przetarg na wyburzenie części budynków już ogłoszono.
- Nie możemy na razie wyburzyć wszystkich, bo w niektórych ciągle mieszkają ludzie. Trwa akcja ich przekwaterowania, będą więc kolejne przetargi – mówi Romuald Nietupski, prezes spółki GI KE 2012, która w imieniu Gdańska buduje infrastrukturę związaną z mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Choć w tym przypadku to założenie jest nieco na wyrost – podczas Euro Słowackiego będzie najprawdopodobniej jeszcze w budowie. Ale kierowcy mają mieć do dyspozycji „jakąś formę“ dwóch jezdni. To nie jedyny problem – inwestycja, warta ponad pół miliarda złotych, wciąż nie ma zapewnionego finansowania. Pod koniec lipca Ministerstwo Rozwoju Regionalnego opublikuje nową wersję tzw. listy indykatywnej, czyli spisu inwestycji, które otrzymają bez konkursów dofinansowanie unijne. Obecnie znajdują się na niej m. in. Trasa Sucharskiego i Kolej Metropolitalna. Gdańsk chce, by znalazła się tam też Trasa Słowackiego i Trasa W- Z.
Źródło:
7.7.2009
Gazeta Wyborcza str. 3 Trójmiasto
MICHAŁ TUSK
Przeczytaj podobne informacje:
- Nowa Słowackiego: trwają wyburzenia
Od tygodnia trwają rozbiórki domów położonych w przebiegu planowanej Trasy Słowackiego. Prace potrwają 35 tygodni i pochłoną ok. 600 tys. zł. Projektanci negują potrzebę wykonania... - Ruszyły prace nad Trasy Słowackiego!
Ruszyły prace związane z budową środkowego odcinka Trasy Słowackiego, która połączy lotnisko ze stadionem Baltic Arena oraz portem. To jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji drogowych... - Trasa Słowackiego we Wrzeszczu za 159 mln zł i w 20 miesięcy?
Środkowy odcinek Trasy Słowackiego może powstać szybciej i taniej niż planowano. Ostateczne wyniki przetargu poznamy pod koniec lutego. W piątek w siedzibie miejskiej spółki Gdańskie...