Najpierw przeszkodą w powstaniu stadionu na Euro 2012 w Gdańsku miały być podmokłe tereny na Letnicy, potem chronione tuje w ogródkach działkowych. W marcu tego roku na terenie budowy Baltic Areny operator koparki natrafił na ukryty pod warstwą ziemi… sarkofag. Okazało się, że beton kryje groźne dla środowiska odpady z lat 50. lub 60. Istnienie tzw. mogilnika pod planowanym stadionem zostało zatajone, a jego usunięcie spowoduje podwyższenie kosztów inwestycji nawet o 10 milionów złotych – doniosła przed kilkoma dniami „Rzeczpospolita”. Z naszych informacji wynika, że alarm został ogłoszony na wyrost, aczkolwiek faktem jest, że problem wymaga pilnego rozwiązania.
Pierwsze informacje o znalezisku ukazały się w prasie gdańskiej już w kwietniu. Wtedy jednak ani inwestorowi, czyli spółce BIEG 2012, ani władzom Gdańska nie zależało na nagłaśnianiu problemu, gdyż Polska i Ukraina czekały na ostateczne decyzje UEFA w sprawie przyznania praw miastom-gospodarzom piłkarskiego turnieju. Rafał Kapler, wiceprezes spółki PL.2012 ds. budowy stadionów, w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” zaprzecza jednak, jakoby sprawa została zatajona.
- Wiedzieliśmy o tym od kilku miesięcy. To nic nadzwyczajnego, przecież jak się kopie, to zawsze coś się znajdzie. Nie mam pewności, czy to ryzyko było raportowane do UEFA, ale na pewno jest zarejestrowane w systemie informatycznym, do którego europejska federacja ma dostęp – twierdzi Rafał Kapler. – Sądzę, że obecne nagłośnienie sprawy ma związek ze sporem, jaki powstał na linii inwestor – wykonawca. Teorie, jakoby to opóźnienie mogło skutkować odebraniem Gdańskowi Euro 2012 nazwałbym spiskowymi. Nie ma takiego zagrożenia.
Według Michała Kruszyńskiego, rzecznika prasowego Biura Inwestycji Euro Gdańsk 2012 spółka z o.o., mogilnik znajduje się sto metrów od planowanej bryły stadionu, na miejscu zaprojektowanego parkingu, a to oznacza, że najważniejsze prace mogą się odbywać zgodnie z harmonogramem.
- To prawda – potwierdza Andrzej Mastalerz, dyrektor ds. kontraktów w firmie WAKOZ z Luzina, która jest głównym wykonawcą prac ziemnych i melioracyjnych pod budowę Baltic Areny. – Gdyby mogilnik zagrażał budowie stadionu, to pewnie inwestor szybko by się z nami porozumiał. Naszym zdaniem kontrakt na kwotę 102 milionów złotych nie ujmuje tego typu znaleziska. Nawet prezydent Gdańska wydał prawomocną decyzję, w której jest sformułowanie o „zdarzeniu awaryjnym”, co oznacza, że należy nam się dodatkowe wynagrodzenie. Dlatego sprawa może trafić do sądu.
- Mamy jasność, że tak to się może skończyć – przyznaje Michał Kruszyński. – BIEG 2012 polecił podwykonawcy prac ziemnych usunięcie mogilnika, ale ten zażądał dodatkowych środków. Początkowo usłyszeliśmy o kwocie aż 16 milionów złotych, w drugiej wersji – poniżej 6 milionów. Nie mogliśmy na to przystać, gdyż dysponujemy publicznymi pieniędzmi, a według naszych prawników firma powinna zająć się usunięciem zawartości sarkofagu w ramach kontraktu.
Obecnie przedstawiciele firmy WAKOZ twierdzą, że można się pozbyć odpadów za dodatkowe 5 milionów zł netto. – W każdej chwili jesteśmy gotowi się tego podjąć – mówi Mastalerz. Wygląda jednak na to, że ta firma nie otrzyma już takiej szansy.
- Skoro wykonawca nie przystąpił do prac, wszczęto procedurę wykonawstwa zastępczego w trybie ustawy Prawo Zamówień Publicznych, co oznacza że BIEG 2012 w trybie konkurencyjnym wyłoni wykonawcę zastępczego, a kosztami usługi obarczy firmę WAKOZ – wyjaśnia Kruszyński. Dodaje, że wykonawca zastępczy ma zostać wyłoniony do połowy lipca, a proces utylizacji potrwa nie dłużej, niż dwa miesiące. – Usunięcie odpadów powinno więc nastąpić wczesną jesienią. Pozostałe prace są wykonywane zgodnie z harmonogramem – zapewnia. Baltic Arena ma kosztować 623 mln zł. Do rozpoczęcia Euro 2012 zostało 1080 dni.
Niebezpieczne odpady znajdują się sto metrów od planowanej bryły stadionu
Źródło:
25.6.2009
Dziennik Polski str. 16 Sport
KRZYSZTOF KAWA
Przeczytaj podobne informacje:
- Baltic Arena weszła w krew
Władze Gdańska same używają nazwy stadionu, której dziennikarzom używać zakazali… Od kilku miesięcy każdy dziennikarz, który w swoich publikacjach użyje nazwy stadionu Baltic Arena, otrzymuje... - Nazwę stadionu poznamy w 2010 roku
BIEG 2012 w 2010 roku sprzeda nazwę gdańskiego stadionu, która kosztować będzie kilka milionów złotych i obowiązywać przez pięć lat. W poniedziałek, 23 listopada, poznamy... - Budowniczowie pytają o stadion
Na poniedziałek, 23 marca Biuro Inwestycji Euro 2012 w Gdańsku zaplanowało zakończenie zbierania ofert w przetargu na prace budowlane przy stadionie piłkarskim. Nie można jednak...