Gdańsk – „miasto w przebudowie” – taką nazwę nosi projekt publicznej debaty pomysłu Bronisławy Dejny realizowany w ramach Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Dotyczy wizji rozwoju miasta, jego kierunków przekształceń. To bardzo potrzebna inicjatywa, bo dla Gdańska nie ma ważniejszego tematu do dyskusji. Niestety wzięli w niej udział tylko młodzi historycy i konserwatorzy, a wywołane do tablicy miasto nie brzmiało zbyt przekonująco, mówiąc o wizji rozwoju miasta skierowanego do wnętrza. W dyskusji zabrakło wielu głosów. Młode pokolenie historyków i konserwatorów zabytków wie, co jest dla nich ważne. Starają się przekonać innych do swoich racji, a urbaniści i architekci milczą. Dlatego chciałbym dołączyć do dyskusji przypominając kilka tematów, które warto poruszyć.
Serce Gdańska
Gdańsk jest miastem nadrzecznym, bez centralnego rynku, ale z kręgosłupem Drogi Królewskiej i Długiego Targu. Jest to oś miasta, którą trzeba bardziej podkreślić, wzmocnić w panoramie miasta przez zbudowanie odpowiednich budynków na Wyspie Spichrzów, przy ul. Elbląskiej z jednej strony i na Targu Siennym z drugiej. Planowana rozbudowa magistratu wpisuje się w ten kontekst bardzo dobrze. Powiększając miasto, powiększajmy jego serce. Budowa wysokościowców podkreślających kierunek Drogi Królewskiej jest tu jak najbardziej na miejscu.
Młode Miasto
Gdańsk, będąc setki lat w gorsecie fortyfikacji, był odizolowany od morza, bo z tego kierunku mogła nadpłynąć wroga flotylla. Miasto rozwijało się w inną stronę. Teraz projekty na terenach postoczniowych mają dokonać ważnego zwrotu. Ma tu powstać Młode Miasto. Tymczasem kierunki ulic, historyczny układ urbanistyczny jest zorientowany na Motławę. Nowe powstanie blisko śródmieścia, ale ciągle będzie jakby z boku, na jego zapleczu.
Istotnym problemem do rozwiązania w tym miejscu jest upamiętnienie przemian związanych ze stocznią, z dziedzictwem Solidarności. Przestrzeń tego miejsca formują idee w skali europejskiej. A my dyskutujemy o niej, jak o zagospodarowaniu podwórka, jakby nie rozumiejąc skali ich znaczenia. Nie ma wielkich decyzji o wielkich projektach, jakie powinniśmy tu podjąć. Obracamy się wokół pytania, czy zakonserwować stoczniowe dźwigi, by ich widok był częścią pomnika Grudnia ’70- słynnych trzech krzyży na placu Solidarności? Nawet budowa Europejskiego Centrum Solidarności nagle stanęła pod znakiem zapytania.
Uwolnić wyobraźnię
Młode Miasto z urbanistycznego punktu widzenia jest węzłem sprzeczności i ciągle coś krępuje wyobraźnię, jak zagospodarować to miejsce. Chcemy zbudować nowe miasto i jednocześnie zachować widok stoczni – zakładu pracy. Ma niezmiennie budować statki, więc będzie zajmować dostęp do wody. Jak duża ma być przebudowa tych terenów? Zmiana funkcji powinna iść w parze ze zmianą wyglądu. Mieszkanie w loftach jest raczej wyrazem ekstrawagancji, a nie trendem budowy nowej, lepszej przestrzeni do życia. Może lepiej nic tu nie budować, uporządkować i zostawić plac na koncerty i różne imprezy masowe, zostawić wolną przestrzeń na miarę skali wywalczonej tu wolności, do korzystania przez wszystkich. To byłoby rozwiązanie w duchu tego miejsca.
Dostęp do morza
Miasto w sposób naturalny powiększało się w stronę Sopotu, pochłaniając kolejno Wrzeszcz, Oliwę. Plaże służyły rybakom i dla rekreacji mieszkańców. Powstał unikalny układ miejski w skali świata. Nowe dzielnice mieszkaniowe sąsiadują z pasem nadmorskim, który chroniono jako dobro nadrzędne. Teraz zabudowuje się go nawet wieżowcami, w końcu nowi właściciele go ogrodzą, co zupełnie oddzieli osiedla od morza. A jest miejsce, w którym można zrobić odwrotnie, odkopać zasypane jezioro i połączyć je kanałem z morzem, wprowadzić wodę w głąb lądu.
Letnica
Letnica jako miejsce dla stadionu na Euro 2012 została wybrana genialnie. Znajduje się w geometrycznym centrum miasta. Będzie łatwo dostępne z każdego kierunku, jest linia kolejowa, powstanie nowa droga. Tymczasem zamiast zrealizować tu epokowy projekt i zbudować nowoczesne city z wieżowcami, terenami rekreacyjno-sportowymi, jeziorem, morską mariną, parkiem rozrywki, nawet z torem do wyścigów Formuły 1, ugrzęźliśmy w dyskusji na temat rewitalizacji obszaru z kilkoma domami, które powinny być już dawno wyburzone.
Gdańsk-Południe
Ostatnim wielkim projektem rozwoju miasta był Gdańsk-Południe. To projekt nowych dzielnic usytuowanych na wzgórzach od Ujeściska aż po Rotmankę wzdłuż nowej trasy SKM, planowanej od Chełma do Pruszcza Gdańskiego. Centrum miało być w Łostowicach, tu też przewidywano rozwidlenie SKM i druga linia miała prowadzić przez Jasień do lotniska w Rębiechowie. To wielkie przedsięwzięcie, rozpoczęte pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, które rozmachem i nowoczesnością rozwiązań miało pokazać wizje rozwoju miasta upadającej władzy, w końcu… też upadło. Teraz jest tam totalny chaos przestrzenny, teren „wolnoamerykanki” deweloperskiej.
Architekci
Była jakaś prawidłowość w tym, że autorytarna władza wizjami przyszłości pokrywała ubóstwo życia i potrzebowała architektów, by rysowali szklane domy XXI wieku. W dojrzałych demokracjach architekci mają też inną rolę. Zamiast autokratycznych decyzji, są dyskusje społeczne, publikacje koncepcji i pozyskiwanie zwolenników projektów. Bo chodzi o interes społeczny, wspólną sprawę. Wtedy oponenci muszą mieć rzeczowe argumenty, a nie uprawiać zakulisowe destrukcje, gdyż dotyczy to lepszego miasta, a nie jego niszczenia w imię walki politycznej. Wyborcy ocenią, kto im zahamował postęp, coś zepsuł lub zmarnował szansę rozwoju.
Korkowanie miasta
Powstały nowe osiedla na górnym tarasie, za „omijalnicą” Trójmiasta (obwodnicą). Niestety zgodnie z panującym trendem, ulokowano przy niej wiele dużych obiektów handlowych służących mieszkańcom, których zmusza się, by ciągle jeździli tam i z powrotem, korkując ulice. Lepiej było sytuować je w miejscach od dawna planowanych jako centra dzielnicowe na Zaspie, Przymorzu i Żabiance w odległości dojścia pieszego. Te ciągle są puste, a pas startowy na Zaspie jest już legendarnym miejscem pod tym względem. Miasto korkuje się również z powodu braku realizacji szkół, przedszkoli, usług, do których powinno się chodzić na piechotę, a nie wozić dzieci samochodem, i to często w przeciwnym kierunku, niż dojazd do pracy. Ruch takich samochodów może się zmniejszyć aż czterokrotnie! A może rozwiązaniem są miejskie gimbusy? Pozwolenie na budowę kolejnych mieszkań trzeba uwarunkować partycypowaniem dewelopera w kosztach budowy infrastruktury społecznej. Inaczej jego zysk obciąża kosztami nie tylko tych, którym sprzedał mieszkanie, ale wszystkich pozostałych.
Kolej tworząca metropolię
Projekt kolei metropolitalnej biegnącej od Nowego Portu i Letnicy, przez Wrzeszcz Rębiechowo, Osową i dalej w kierunku Wielkiego Kacka, Gdynię do Babich Dołów, do drugiego lotniska, jest projektem na miarę i potrzeby czasu. Zmieni „retropolię”, zapatrzoną w przeszłość, w metropolię przyszłości, rozwiąże problemy komunikacyjne Trójmiasta i otworzy nowe tereny rozwojowe. Powiąże w całość rozrzucone osiedla, znikną korki. Będzie integrować aglomerację, połączy city w Letnicy, nowy stadion z oboma lotniskami. To jest projekt na miarę aspiracji władz, a podjęcie jej realizacji będzie w historii Gdańska wydarzeniem stawianym jako przykład epokowych działań na kolejnej konferencji naukowej za sto lat. „Gdańsk ma teraz swoje pięć minut w historii i wielkie kwoty na inwestycje” – powiedział niedawno Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Trzymajmy go za słowo, ufając, że dobrze je wykorzysta. Proponuję zbudować pawilon z dużą makietą Gdańska, z modelami nowych projektów i zaprosić mieszkańców do dyskusji na temat proponowanych rozwiązań. Wspólnie można dokonać więcej.
Źródło:
16.6.2009
Gazeta Wyborcza str. 5 Trójmiasto
Opinia gdańskiego architekta Pawła Włada Kowalskiego
Przeczytaj podobne informacje:
- „Czy to teatr dla Gdańska?” – pyta Stowarzyszenie Architektów Polskich
Projekt Teatru Szekspirowskiego ciągle budzi emocje. Zeszpeci panoramę miasta czy wprost przeciwnie? Gdański oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich zaprasza dziś na otwartą dyskusję nad projektem. Rozmowa... - Herb Gdańska odpocznie, zastąpi go logo
Władze Gdańska ogłosiły ogólnopolski konkurs na projekt logotypu miasta. Nagroda za pierwsze miejsce to dwanaście tysięcy złotych. - Gmina odczuwa potrzebę nowoczesnego wizerunku. To kolejny...