Odsłonięcie pomnika Kindertransportu odbędzie się już w środę. W oryginale dzieci będą spoglądały w stronę głównego wejścia dworca.
We wtorek rano przy dworcu PKP w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska rozpocznie się montaż Pomnika Kindertransportu. Pomnik upamiętniający losy żydowskich dzieci, uratowanych na początku II wojny światowej jest jednym z czterech monumentów, które miały pojawić się w tym roku w mieście. Większość z nich jednak na razie nie powstanie.
Postument zostanie odsłonięty 6 maja w trakcie odbywającego się zjazdu uczestników Kindertransprtów. Jego autorem jest Frank Meisler, urodzony w Gdańsku izraelski rzeźbiarz, którego ocalił przed śmiercią wyjazd z miasta w 1939 roku.
Koszt pomnika to ok. 860 tys zł. Całą sumę wyłoży miasto. O wiele mniej kosztowne są inne pomniki, oczekujące w kolejce na realizację. Jednym z nich jest monument króla Kazimierza Jagiellończyka, jaki miał stanąć między Bramą Wyżynną a Katownią zobacz na mapie Gdańska.
- Sąd konkursowy wyłonił zwycięzcę, ale nie ma jeszcze oficjalnego protokołu – mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. – Po zatwierdzeniu rozpoczniemy poszukiwanie środków na tę inwestycję. Jednak nie ma szans by pomnik powstał jeszcze w tym roku.
Zwycięski projekt przedstawia cztery postaci. Wśród nich jest Kazimierz Jagiellończyk, dosiadający na konia, orszak królewski i mieszczanie. Dyrektor szacuje, że pomnik może kosztować 200- 250 tys. zł., lecz porównując skalę i ceny innych pomników ta kwota wydaje się być nieco za niska.
Trudno sobie wyobrazić także, by 1 września na skwerze między ul. Marii Skłodowskiej- Curie i Smoluchowskiego nie stanął pomnik Pomorzan pomordowanych w latach 1939- 1945. Jego autorem jest toruński rzeźbiarz Zbigniew Mikielewicz. Ofiary chce upamiętnić Związek Przyjaciół Pomorza. W zorganizowaniu konkursu na projekt pomógł im ZDiZ. Teraz jednak związek musi na własną rękę zebrać sporą sumę pieniędzy, a to nie jest łatwe.
- Potrzebujemy prawie 400 tys zł. Złożyłem wnioski o dofinansowanie do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz do Towarzystwa Kombatantów. W maju powinienem znać odpowiedź - mówi Roman Knitter, przewodniczący ZPP.
Związek ma poparcie samorządów, ale nie otrzymuje od nich praktycznie żadnych środków. – Nie pozawala na to ustawa z 2004 roku, która zabrania stronie samorządowej na przekazywanie pieniędzy dla związku, a jedynie innemu samorządowi – wyjaśnia przewodniczący.
Nawet jeśli obie organizacje, do których związek zwrócił się o dofinansowanie wesprą projekt, to wciąż brakować będzie ok 180 tys. zł. Roman Knitter jest więc realistą i liczy, że do czasu 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej uda się stworzyć chociaż model pomnika w skali 1:1, który ustawiony w centralnym punkcie miasta, przypominałby o pomorskich ofiarach wojny. Jego koszt to 25 tys. zł.
Z pomysłem postawienia pomnika w Gdańsku noszą się także Tatarzy z Centrum Kultury Tatarów RP. Postument miałby stanąć w Parku Oruńskim zobacz na mapie Gdańska, gdzie mieści się siedziba tej mniejszości. Tatarzy również liczą na wsparcie ze strony Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wstępny projekt pomnika autorstwa profesora gdańskiej ASP Sławoja Ostrowskiego, przedstawia żołnierza z okresu napoleońskiego, jadącego na koniu.
Źródło:
5.5.2009
trojmiasto.pl
Michał Brancewicz
Przeczytaj podobne informacje:
- Nowe pomniki przypomną o historii
Gdańsk, jak na miasto o tysiącletniej historii, nie ma zbyt wielu pomników. Co gorsza, ich przesłanie jest dość ograniczone. Najczęściej sprowadza się do przypominania martyrologii... - Skwer pamięci Pomorzan pomordowanych w latach 1939-1945 w Gdańsku
Związek Przyjaciół Pomorza, który od ponad roku zabiegał o postawienie pomnika Pomorzanom pomordowanym w latach 1939-1945 przez hitlerowców jest już bardzo blisko osiągnięcia swojego celu.... - Ratują pomniki
Na poboczu ulicy Smolnej na gdańskiej Oruni od 60 lat niszczeją pozostałości niemieckiego pomnika. Częściowo zakopane w ziemi, stanowią bar pod chmurką dla miejscowych piwoszy....