Donald Tusk w programie „Tomasz Lis na żywo” powiedział, że wobec gróźb manifestacji ze strony związkowców nie wyklucza rezygnacji z gdańskich obchodów 20. rocznicy upadku komunizmu. – Nie narażę wizerunku Polski na skandal i wtedy uroczystości się nie odbędą – powiedział premier.
Przypomnijmy: 29 kwietnia w czasie zjazdu EPP w Warszawie, kilkuset związkowców agresywnie protestowało w obronie stoczni Gdańsk i swoich miejsc pracy: rzucali petardy, palili opony, spalili również kukłę Donalda Tuska. Doszło do starć demonstrantów z policją, rannych zostało ponad 25 osób, w tym pięciu policjantów. Agresywnych związkowców bronił szef „Solidarności”, a niektórzy stoczniowcy.
Dziś przedstawiciele związkowców spotkali się z prezydentem Gdańska i zapowiedzieli protesty w obronie stoczni 4 czerwca na Placu Solidarności, gdzie planowane jest w tym samym czasie spotkanie szefów rządów wielu państw z młodzieżą.
Wiceprzewodniczący stoczniowej „Solidarności” Karol Guzikiewicz pośrednio przyznał, że chodzi o przeszkodzenie w organizacji uroczystości. - Ten dzień jest i będzie naszym świętem, a politycy, którzy chcą robić kampanię wyborczą, niech robią to w innym miejscu Gdańska – stwierdził.
- Chciałbym, żebyśmy pokazali wspólny narodowy sukces, jakim było pokojowe przejście od systemu totalitarnego do systemu demokratycznego – apelował prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Wyraził wątpliwość, czy „rzeczywiście chodzi o obronę stoczni czy o politykę”. Dodał, że najbardziej obawia się, że „uroczystość w Gdańsku może być w ogóle odwołana i miasto na tym straci”. – Nikt poważny nie podejmie się organizacji imprezy politycznej o dużym europejskim wymiarze, gdy obok będą palone opony i przerywane barierki – dodał. Jak przyznał, przeraziły go publiczne wypowiedzi stoczniowców zapowiadających, że „w Gdańsku poleje się krew„.
Dzisiejszy występ Tuska w programie Tomasza Lisa potwierdził obawy prezydenta Gdańska. Szef rządu podkreślił jednak, że zrobi wszystko, by – w razie odwołania uroczystości w Gdańsku – rocznica została godnie uczczona.
Odniósł się do blokowania przez innych związkowców – Sierpnia ’80 – biur PO oraz do coraz poważniejszego problemu agresywnych manifestantów w ogóle. Poparł działania policji, któraz nielegalnie zajmowanych biur PO.
Jak podkreślił, swoboda demonstrowania jest w Polsce obecnie na tyle duża, że bezprawne i agresywne działania, np. okupacja cudzych biur czy palenie i opon, nie mają uzasadnienia. – W Polsce istnieje wielka swoboda organizowania manifestacji. Kiedy jest łamane prawo, staramy się reagować stanowczo, co nie znaczy, że brutalnie – powiedział premier.
Źródło:
4.5.2009
gazeta.pl
mar
Przeczytaj podobne informacje:
- 16.12.2007 – Obchody XXXVII rocznicy Wydarzeń Grudniowych
16 grudnia odbędą się kolejne już XXXVII obchody rocznicy Wydarzeń Grudniowych 12:30 – Msza Św. w Bazylice Św. Brygidy w Gdańsku 13:30 – Przemarsz pod... - Rocznicowe obchody „Powrotu Gdańska do Macierzy”
Sześćdziesiąta piąta rocznica zawieszenia biało-czerwonego sztandaru na Dworze Artusa. W poniedziałek, 29 marca 2010 r. – w obecności żołnierzy Marynarki Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej, kombatantów, więźniów... - Tusk z Merkel o muzeum II wojny światowej
Kanclerz Niemiec Angela Merkel w połowie czerwca przyjedzie do Gdańska na rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem. W sobotę do miasta przybędzie prezydent Słowacji Ivan Gasparovic,...