Mieszkańcy podzielili się na dwa obozy. Właściciel lasu proponuje – osiedle i park.
Poniewierany przez wiele lat, zaśmiecany, dewastowany las na Kozaczej Górze w Gdańsku Ujeścisku, uznawany jest teraz za jeden z najcenniejszych fragmentów osiedla. Po tym, jak rozeszła się wieść, że w owym zakątku przyrody ma powstać osiedle mieszkaniowe. Część mieszkańców nie chce, by stawiano tam domy. Inni – wprost przeciwnie, bo inwestor obiecuje uporządkowanie lasu.
Są więc dwie propozycje. Zapytaliśmy o szczegóły.
– To są dwa obozy, o propozycjach trudno mówić – stwierdziła Teresa Kwiatkowska, reprezentantka Społecznego Komitetu Budowy Parku Ujeścisko. – My uważamy, że należy dojść do porozumienia z inwestorem na korzyść miejscowych mieszkańców. Chodzi zaś o to, by na jednej czwartej powierzchni lasu powstało osiedle, a na pozostałej – park, który ma urządzić budowniczy tego osiedla. Pragniemy też spotkać się z obrońcami lasu.
Strona przeciwna jest zdecydowana bronić lasu. Jej przedstawiciel, radny Arkadiusz Żukowski, uważa, że części miasta jest tak mało zieleni, a osiedli coraz więcej, że las na Ujeścisku należy ocalić. Jeżeli już część tego lasu miałaby zostać przeznaczona pod budownictwo – mogłoby się to stać dopiero po rozbudowie układu komunikacyjnego, czyli powstaniu Nowej Łódzkiej i Nowej Świętokrzyskiej. Tymczasem, inwestor i właściciel lasu nadal podtrzymuje swe propozycje. – Na jednej czwartej części tej działki, liczącej około 16 hektarów, chcemy zbudować 27 domów – mówi Władysław Grzech, wiceprezes zarządu MTM, firmy, która jest właścicielem lasu. Na pozostałej chcemy urządzić park, na własny koszt opracujemy projekt, zbudujemy ścieżki, ławeczki i inne obiekty służące wypoczynkowi. Zrobimy to, zanim przystąpimy do wznoszenia osiedla. Musimy jednak mieć zagwarantowane prawo do budowy. Wtedy resztę lasu przekażemy miastu za symboliczną złotówkę.
Taką propozycję gotowe są przyjąć władze Gdańska.
– Z perspektywy miasta propozycja, według której za „symboliczną złotówkę” pojawia się możliwość zagospodarowania terenu lasu na Kozaczej Górze i stworzenia w tym miejscu przestrzeni publicznej – parku, z którego będą mogli korzystać bez ograniczeń wszyscy mieszkańcy okolicznych osiedli, jest ze wszech miar korzystna – ocenia Antoni Pawlak, rzecznik prasowy prezydenta miasta Gdańska. – Wszystkie inne rozwiązania są po prostu gorsze, również dla samych mieszkańców. Natomiast powstanie kameralnego osiedla, umiejscowionego na niewielkiej części działki, nie niesie w naszej ocenie żadnych specjalnych zagrożeń – ani w stosunku do pozostałej części drzewostanu, ani również jeśli chodzi o kwestie związane z obciążeniem infrastruktury drogowej w tym rejonie.
A co, jeżeli do porozumienia nie dojdzie? Prezes Grzech mówi, że jego firma nie będzie miała innego wyjścia, jak las ogrodzić i zakazać wstępu. Właściciel odpowiada bowiem za to, co się na jego terenie dzieje, na przykład za utrzymanie porządku, zapewnienie bezpieczeństwa, sprzątanie śmieci. Jest też na Ujeścisku grupa osób zaniepokojona tym, że rzeczywiście może dojść do odgrodzenia drzewostanu od reszty osiedla. Ta społeczność składa się głównie z młodych ludzi i małżeństw z małymi dziećmi – pragnie utworzenia tam parku leśnego, bo w okolicy brakuje innych miejsc do spacerów.
Źródło:
26.2.2009
Polska Dziennik Bałtycki str. 18 Trójmiasto
Kazimierz Netka
Przeczytaj podobne informacje:
- Za lasem stoją murem
Czy na Ujeścisku powstanie willowe osiedle i 12- hektarowy park? Na razie grupa mieszkańców jest przeciwna tej inwestycji, ale pojawiają się też głosy, że to... - Władze miasta kontra mieszkańcy – przyszłość Kozaczej Górki
Rozgorzała batalia o las w Gdańsku Ujeścisku – oazę zieleni, liczącej kilkanaście hektarów. Pojawiła się bowiem informacja, że zamiast drzew zacznie wyrastać tam osiedle mieszkaniowe.... - Park, który integruje, czy las, który dzieli?
Las na Kozaczej Górze należy do prywatnego właściciela. Mieszkańcy dzielnicy podzielili się na tych, którzy chcą by w tym miejscu powstała nieco mniejszy miejski park,...



To ja przypominam temu „niby” komitetowi budowy parku Ujeścisko, że budowa parku: z drzewami, alejkami, kortami tenisowymi itd od lat jest planowana wokół stawu przy ulicy Białostockiej. Tylko jakoś przez tyle lat to się nie udało. To może tym by się komitet parku zainteresował??
Komitet budowy parku założony przez urzędników miejskich – na jednym z forów jest informacja, z jakiego serwera wysyła się posty w imieniu tak zwanego komitetu budowy parku.Może by się chociaż ten komite przedstawił zanim wystąpi w imieniu wszystkich mieszkańców?
Fajny komitet budowy parku, który zawiązał się i interesuje się lasem i parkiem dopiero miesiąc czy dwa przed rozstrzygnięciem losu lasu, który rośnie tu kilkadziesiąt lat.
Jak MTM nie był właścicielem działki to jakoś przez lata nikt ani z urzędników, ani z radnych nie interesował się tym lasem, jakoś nie było tu śmieci, nikomu ten las nie przeszkadzał….W prasie nie pojawiały się artykuły zachęcające do jego wycięcia… Zastanawiające.
Poza tym żałosne jest,że przedstawia się chcących ochronić las jako oszołomów, ludzi starych ludzi itd..
Ja mam roczne dziecko, jestem młody i jestem za tym zeby ten las istniał jak do tej pory.
Postawienie tam osiedla będzie ewenementem nawet w naszym dziwnym kraju.
i najlepsze jest stwierdzenie grzecha:
„Musimy jednak mieć zagwarantowane prawo do budowy. Wtedy resztę lasu przekażemy miastu za symboliczną złotówkę.”
A jak mistao zamierza zagwarantować sobie ,że po wydaniu zgody na budowę osiedla, Grzech bezwzględnie bedzie musiał zrobić park? Jakie beda konsekwencje jeżeli po wydaniu zgody na budowe powie,że niem pieniędzy i nie wybuduje parku?
I ile w końcu ma wynosić ta tak zwana symboliczna złotówka?
Gdyby wszystko było takie jasne i oczywiste i takie piękne jak to piszecie o tym parku top wystarczyłoby podac konkrety..A cały czas jest ściemnianie i ukrywanie faktów…