Niezrealizowanie budowy aquaparku to jedno największych niepowodzeń rządzących Gdańskiem. Teraz władze miasta podejmują kolejną próbę. Park wodny ma powstać za dwa lata.
Zaledwie kilka dni temu ogłoszono konkurs na inwestora aquaparku. Zainteresowane firmy czas naprzedstawienie propozycji zagospodarowania 7- hektarowej działki w pasie nadmorskim, w rejonie al. Hallera i ul. Czarny Dwór, mają do końca maja. Trzy najlepsze oferty zostaną zakwalifikowane do II etapu. Zwycięzcę poznamy prawdopodobnie we wrześniu 2009 roku.
- Realna data otwarcia aquaparku to przełom lat 2011 i 2012. Chcemy, by gdański aquapark był większy od sopockiego – zapowiada Alan Aleksandrowicz, jeszcze przez tydzień wiceszef Wydziału Polityki Gospodarczej Urzędu Miejskiego w Gdańsku, a potem prezes Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego.
Więcej obietnic niż w sprawie aquaparku władze Gdańska złożyły w ostatnich latach chyba tylko w sprawie Wyspy Spichrzów. Dlaczego poprzednie plany nie wypaliły?
- Bo były gorzej przygotowane – przyznaje Alan Aleksandrowicz. – Nie wykonano studium wykonalności, nie było badań geotechnicznych. Teraz o to wszystko zadbaliśmy, zrobiliśmy też efektowne wizualizacje. Aquapark ma niemal wyłącznie służyć pływakom amatorom. Miłośnicy wodnego szaleństwa znajdą w nim zjeżdżalnie, górską rzekę, jacuzzi czy sauny, ale basenu o wymiarach olimpijskich już nie. Miasto uznało, że byłoby to nieopłacalne. Tak zresztą sugerowali też potencjalni inwestorzy. W listopadzie 2008 w Gdańsku odbyła się debata z udziałem przedstawicieli kilkunastu firm z całego świata.
- Projekt powiedzie się, gdy miasto będzie elastyczne i pozwoli zrealizować przyszłemu inwestorowi jego program komercyjny –uważa Alan Aleksandrowicz. – Inwestorzy mówią, że to najlepszy czas dla takiej budowy. Jest wprawdzie kryzys, przez co pojawiły się kłopoty ze znalezieniem finansowania, ale jednocześnie spadają koszty budowy. Na przełomie 2011 i 2012 r. powinno być już po kryzysie i obiekt będzie mógł na siebie zarabiać.
W woj. pomorskim działają dwa aquaparki, w Sopocie i Chojnicach. Oba otwarto w 2002 r. Władze Gdańska zapowiadają, że gdański park wodny będzie większy nie tylko od swoich pomorskich konkurentów, ale w ogóle stanie się największą tego typu atrakcją w północnej Polsce. Trójmiasto nie ma jednak szczęścia do aquaparków. Gdańskie plany od lat spalają na panewce. W miejscu stoi także projekt budowy parku wodnego w Gdyni, na Polance Redłowskiej, choć jego plany są tworzone od lat 90.
Sceptyczny wobec planów budowy gdańskiego aquaparku jest Kazimierz Koralewski, szef klubu radnych opozycyjnego gdańskiego PiS. – Oczywiście, kibicuję temu projektowi, ale nie widzę wielkich szans powodzenia – mówi. – Zwłaszcza że zaczął się kryzys. Zupełnie inna sytuacja byłaby, gdyby konkurs na inwestora ogłoszono pół roku temu, gdy wskaźniki były inne. Przyznam, że trochę śmieszą mnie zapewnienia, że inwestorzy chcący budować aquapark pchają się drzwiami i oknami i to w momencie, gdy kryzys spowodował, że firmy mają problemy z wzięciem kredytów.
Źródło:
6.2.2009
Polska Dziennik Bałtycki str. 6 Trójmiasto
Paweł Rydzyński
Przeczytaj podobne informacje:
- Aquapark: obiecanki cacanki, a gdańszczanom…
O budowie Aquaparku w Gdańsku mówi się od ponad dziesięciu lat. Urzędnicy wielokrotnie mówili: już za rok, już za chwilę, po czym pozostawała wyłącznie… nadzieja.... - Nadal jest szansa, że przed Euro 2012 z lotniska pojedziemy koleją do Gdańska
Wciąż jest nadzieja na otwarcie przed Euro 2012 szynowego połączenia między lotniskiem w Rębiechowie a Gdańskiem. Tak sugerują przynajmniej władze Gdańska i przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego... - Gdańsk ma Agencję Rozwoju Gospodarczego
Zdobywanie inwestorów – zadanie agencji. Nieużytki przy porcie i lotnisku do wzięcia Poniedziałek można formalnie uznać za początek działalności Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego. Bezpośrednim zadaniem...