Jeszcze niedawno do trójmiejskich szkół mógł wejść każdy. Dziś podstawówki i gimnazja są zdecydowanie lepiej strzeżone.
Ponad miesiąc temu sprawdziliśmy, czy uczniowie trójmiejskich podstawówek i gimnazjów są bezpieczni. Wniosek: na teren szkoły mógł wejść każdy. Nasza reporterka podczas prowokacji zaczepiała, wypytywała i częstowała cukierkami maluchy, a nawet umówiła się z nimi na „zabawy” po lekcjach. Wszystko działo się podczas przerw, na korytarzu. Obok dyżurujących nauczycieli. Nikt nie zainteresował się tym, że obca osoba znajduje się na terenie szkoły, a co najważniejsze – wejście na teren placówki nie stanowiło żadnego problemu. Tak było m.in. w Szkole Podstawowej nr 76 i Gimnazjum nr 19 w Gdańsku Przymorzu oraz podstawówce nr 92 na gdańskiej Zaspie. Sprawdziliśmy jak jest dziś. Zmiany widać już przy wejściu.
Czujność najważniejsza
Do Szkoły Podstawowej nr 76 jeszcze niedawno można było wejść niezauważonym – teraz drzwi frontowe pilnowane są przez dwie woźne. Poza tym pojawiła się lista odwiedzających. Każdy musi informować do kogo i po co przyszedł. Tłumaczenia: „ja do sekretariatu” lub „przyszłam tylko na chwilę” nic nie dadzą. Na każdego czeka specjalny zeszyt wpisów.
Zmianę widać też w SP 92. Jeszcze niedawno informacja „każdy ma informować recepcję o celu swojej wizyty” widniejąca przed głównym wejściem, nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Teraz, choć nie zatrzymuję się przy portierni, zostaję w porę zauważona i poproszona o wyjaśnienie celu odwiedzin.
- Rozmowa i przypominanie to najważniejsza sprawa – mówi dyrektor Alicja Najda. – Szkoła na pewno jest teraz bardziej bezpieczna.
Bo monitoring i domofony to nie wszystko. Najważniejsze zadanie należy do personelu. A ten miło zaskoczył nas również w Gimnazjum nr 19, gdzie portier zaczął zwracać uwagę na to, kogo wpuszcza na teren szkoły.
Lepiej niż dotychczas
Kolejna podstawówka, którą odwiedzam, to SP 60. Drzwi otwierane przez woźną, lista odwiedzających – wszystko jak być powinno, choć jak przyznaje dyrektor szkoły, początki nie należały do łatwych:
- Taki system funkcjonuje u nas od 3 lat – mówi dyrektor placówki. – Na początku część rodziców uważała to za niewygodne, w końcu jednak wszyscy postawili na bezpieczeństwo maluchów.
Równie bezpieczne okazało się Gimnazjum nr 15 w Gdańsku Żabiance.
Szkoły robią co mogą, jednak problem wiarygodności osób odwiedzających pozostaje nierozwiązany. Przede wszystkim dlatego, że osoby dbające o bezpieczeństwo uczniów nie mają prawa do legitymowania nieznajomych.
Źródło:
2.2.2009 Echo Miasta str. 3 Trójmiasto
AWRO Inne
Przeczytaj podobne informacje:
- Zmiana granic
Mieszkańcy Gdańska będą mogli wypowiedzieć się na temat tego, czy chcą, żeby granice miasta zostały zmienione w związku z budową hali widowiskowo-sportowej na granicy Gdańska... - Gdańskie szkoły do wzięcia
Co miasto zamierza zrobić z budynkami wolnymi od uczniów? Podczas ostatniej Rady Miasta Gdańska zostały podjęte pierwsze kroki w kierunku wygaszenia X LO na Przymorzu,... - Personalna zmiana przy Euro 2012. W kwietniu ciężki sprzęt ma wjechać do gdańskiej Letnicy
Miniony tydzień był tygodniem gdańskich urzędników, którzy przez pięć dni wizytowali niemieckie stadiony oraz zapoznawali się ze sposobami ich zarządzania. Wnioski siedmioosobowej delegacji, w skład...