Studenci mają wiele pomysłów na wieżowce w Gdańsku. Udowodnili to podczas konkursu na koncepcję obiektów wysokościowych w czterech punktach miasta zorganizowanego przez Biuro Rozwoju Gdańska. Młodzi architekci mieli zaprojektować wieżowce na Młodym Mieście, we Wrzeszczu w miejscu budynku po Galerii Centrum, przy torach kolejowych na terenie Morpaku i w Pasie Nadmorskim. Zwycięski projekt 20-letniego Hugona Kowalskiego z poznańskiej ASP pokazywał wysokościowce właśnie w tej ostatniej lokalizacji.
- Uznaliśmy, że ta praca najlepiej odpowiada celowi konkursu, czyli stworzeniu obiektu, który mógłby być zarówno wizytówką Gdańska, jak i obiektem bezkolizyjnie wpisującym się w kontekst sytuacyjny – tłumaczy Antoni Taraszkiewicz, członek komisji konkursowej.
A projekt studenta jest rzeczywiście interesujący, bo wysokościowiec przypomina nie wysoką wieżę, a … wydmę. – Budynki wysokościowe zwykle kojarzą się z prostą formą szklanego klocka, a ja chciałem odejść od takiego myślenia – przyznaje Hugon Kowalski. – Dlatego wymyśliłem, że forma trzech budynków będzie przypominać porośniętą drzewami wydmę.
Młody projektant przyznaje, że chciał stworzyć coś, co nie tylko będzie służyć jako mieszkanie, hotel czy budynek biurowy. – Chciałem, żeby ten obiekt był ogólnodostępny, żeby każdy mógł tam wejść i podziwiać panoramę – opowiada Hugon. – Na dachach niższych budynków są tarasy widokowe, z których na południe jest widok na panoramę Gdańska, a od północy na Morze Bałtyckie.
Komisji konkursowej podobało się także to, że Hugon w swoich projekcie połączył dwa cele, które nie zawsze są spójne. – Przez nietuzinkowy obiekt udało mu się zaznaczyć ważne miejsce i jednocześnie wyeksponować walory przyrodniczo-krajobrazowe – stwierdzili oceniający.
Hugon oprócz nagrody pieniężnej (4 tys. zł) wygrał dwumiesięczny staż w londyńskiej pracowni architektonicznej Foster&Partners, czyli u samego sir Normana Fostera, twórcy m.in. szklanej kopuły berlińskiego Reichstagu, Hearst Tower w Nowym Jorku czy słynnego londyńskiego „Ogórka”. – Bardzo się cieszę z tego stażu – mówi Hugon. – Takie okazje zdarzają się niezwykle rzadko. Na pewno będzie to bardzo silny punkt w moim CV.
Zwycięski projekt nie był jedynym stworzonym przez Hugona Kowalskiego. Wraz z Albą Labudą zaprojektował wysokościowce, które miałyby stanąć na Młodym Mieście. Ta koncepcja zajęła drugie miejsce ex-aequo z projektem Agnieszki Bieńskowskiej i Pawła Mrozka, którzy na Młodym Mieście zaprojektowali wieżowce o kształtach przypominających motyle. Wyróżnienia otrzymali Marek Salecki i Agnieszka Wowak, którzy zaproponowali wieżowiec współgrający z zielenią Pasa Nadmorskiego, oraz Marta Kowiel -Walukiewicz, Dorota Pomin i Olga Kowiel, które na terenie Morpaku proponują wieże połączone czerwoną kulą. Przy tylu oryginalnych projektach samo nasuwa się pytanie – kiedy będziemy mogli oglądać je na żywo? – Celem konkursu było uzyskanie wizualizacji obiektów wysokościowych, które miały służyć jako głos w dyskusji odbywających się w mieście przy tworzeniu Studium Lokalizacji Obiektów Wysokościowych – tłumaczy Marek Piskorski, dyrektor BRG. – Nie ma żadnej gwarancji, że któryś z projektów powstanie. Chyba że znajdzie się inwestor, który kupi ziemię i projekt, by go zrealizować.
Tworzenie miasta to nie zabawa w ustawianie klocków
Z Andrzejem Baranowskim, dziekanem Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, rozmawia Jarosław Zalesiński
- Na niedawnej debacie, po konferencji INTA, nawet zwolennicy utrzymania historycznego wyglądu miasta mówili, że problem nie dotyczy tego, „czy” budować w Gdańsku wysokościowce, tylko „gdzie”. Bo to nieuchronny proces.
- Mogę podać przykłady miast, w których zrezygnowano ze stawiania wysokich budynków. Na przykład Hamburg. Duże miasto przecież, dobrze ponad 1,5 mln mieszkańców.
- Hanzeatyckie do tego, jak nasz Gdańsk.
- No właśnie. Stwierdzili tam, że wysokościowców u siebie nie chcą. Podobnie zdecydowały niektóre miasta skandynawskie.
- Taki wysokościowiec to przecież element prestiżu miasta.
- To zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem prestiżu. Czy dodaje go coś, co nie przyczynia się w żaden sposób do podnoszenia jakości życia w mieście? Do rozwoju tego miasta? A rozwój to coś więcej niż tylko kategoria ekonomiczna.
- Wieżowce jakości życia nie poprawiają?
- Mogą i poprawiać, ale nie robią tego z definicji. Każda lokalizacja i jej otoczenie to system naczyń połączonych. Wielokrotnie okazywało się, że koncentracja pewnych funkcji w jednej przestrzeni wysysa życie z przestrzeni otaczającej. Proszę na przykład spojrzeć na dzisiejszy Wrzeszcz. W ciągu ostatnich paru lat w wyniku powstania najpierw Manhattanu, a potem Galerii Bałtyckiej zniknęło wiele sklepów z ciągu alei Grunwaldziej, a w zamian lokują się tam filie banków i salony telefonii komórkowej. I co, mam spacerując sobie po Wrzeszczu oglądać w kółko salony z komórkami? Aleja Grunwaldzka robi się martwa. A w każdym razie nie jest już tą ulicą, po której się z przyjemnością chodziło, oglądając tu sklep modniarski, tu księgarnię, dalej aptekę, sklepik spożywczy, a gdzieś na końcu, proszę bardzo, również salon telefonii komórkowej.
- Wysokościowce także mogą tworzyć wokół siebie taką próżnię?
- Jeżeli decyzja o jego lokalizacji jest poprzedzona bardzo rzetelną analizą społecznych, demograficznych, transportowych skutków jego powstania, to może on być równie dobrze czynnikiem pobudzającym rozwój. Ja nie jestem ortodoksyjnym przeciwnikiem wysokościowców. Chcę tylko powiedzieć, że to nie jest tak, iż nawet dobra architektura wysokiego budynku sama z siebie daje efekt ożywienia miasta. Tworzenie miasta nie polega na zabawie w ustawianie pojedynczych klocków.
- Projektując wieżowce, powinniśmy pamiętać, że w tych miejscach żyją jakieś społeczności, ze swoimi potrzebami?
- Dokładnie. Na konferencji INTA pokazano plan Barcelony z lotu ptaka. Miasto ma obrzydliwie regularną siatkę ulic, bardziej niż Nowy Jork. Pozornie straszna nuda. Tymczasem Barcelona ma opinię miasta autentycznie żywego.
- Dzięki czemu?
- Władze oficjalnie zadeklarowały, że odchodzą od modelu miasta amerykańskiego, który w tej chwili upowszechnia się w Europie, z tymi wszystkimi sterczącymi Manhattanami. Stwierdzili, że aby miasto żyło, trzeba różne punkty, kafejki, sklepiki, wszystkie te małe usługi rozproszyć po całej aglomeracji. Oczywiście są one także koncentrowane, ale w małych skalach- na przykład na skrzyżowaniach tej nudnej siatki ulic. Na takim swerku jest wszystko, czego potrzebują mieszkańcy do codziennego życia.
- To nie muszą po większe zakupy jeździć jak my do Matarni?
- Mogą sobie pojechać do centrum, ale to są specjalne podróże. Ale na co dzień na piechotę załatwiają swoje sprawy. A w Gdańsku nadal pokutuje pojęcie rozwijania Centralnego Pasma Usługowego wzdłuż głównej osi miasta. Ma to sens, jeśli nie oznacza, że mieszkańcy Żabianki, Zaspy, Brzeźna będą musieli w celu załatwienia wszystkich swoich spraw odbywać tu podróż.
- Przy okazji dyskusji o inwestycjach w mieście rzadko się o tym mówi.
- W tych dyskusjach została zachwiana pewna hierarchia wartości. Przynajmniej w miastach europejskich, ale i w światowych priorytetem staje się dziś jakość życia mieszkańców.
- A nie jakość życia deweloperów?
- Zadaniem miasta nie jest ułatwianie życia deweloperom, tylko – paradoksalnie – utrudnianie, w trosce o dobro publiczne. Nie chodzi oczywiście o to, żeby ich wygonić, tylko przymusić do uwzględnienia tego dobra, czyli jakości życia.
Źródło:
Katarzyna Szcześniak
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/861279.html
Przeczytaj podobne informacje:
- trojmiasto.pl: Studenci zaprojektowali stacje Kolei Metropolitalnej
Projekt stacji przy ul. Rakoczego Aleksandry Mierzwy okazał się najlepszym z zaproponowanych przez studentów architektury dla przystanków na trasie Kolei Metropolitalnej. W konkursie zmierzyli się... - Pomysły na społeczny rozwój gdańszczan dzięki Euro 2012
Projekt „Do przerwy 0 - 1″, „Wolontariat dla sportu”, „Kibice razem” i wiele innych to pomysły na rozwój społeczny gdańszczan. Okazuje się bowiem, że na... - Mieszkańcy Oliwy chcą utworzyć radę dzielnicy. Przepisy blokują pomysły
Chcą działać na rzecz swojej dzielnicy, mieć wpływ na zmiany zachodzące na ich osiedlu, działać w imieniu mieszkańców Oliwy. Zanim jednak będą mogli utworzyć radę...