Jeśli radni PiS zawsze będą tak anemiczną opozycją jak w czasie głosowania nad zmianami w WPI, PO będzie rządziła Gdańskiem do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Trudno sobie wyobrazić lepszą okazję do zaatakowania władz miasta, niż w sytuacji, gdy te zabierają pieniądze szkolnym halom i basenom, drogom osiedlowym, głównym ciągom komunikacyjnym w mieście i zaniedbanym dzielnicom.
Tymczasem po trwającej raptem dwa kwadranse atrapie dyskusji, radni Gdańska bez problemu znaleźli w poniedziałek ponad pół miliarda złotych na dwie największe miejskie inwestycje: budowę Baltic Areny (394 mln zł) i Europejskiego Centrum Solidarności (130 mln zł).
Jednocześnie odebrali (co najmniej na kilka miesięcy, niewykluczone, że na dłużej) pieniądze ponad dwudziestu pięciu innym przedsięwzięciom.
Próbą polemiki z miejską koncepcją finansowania dwóch ogromnych inwestycji kosztem wielu innych (130 mln na ECS wystarczyłoby na wymianę nawierzchni wszystkich ulic głównego ciągu komunikacyjnego w Gdańsku, od granicy z Sopotem do Traktu Św. Wojciecha, a także na al. Gen. Hallera) na pewno nie było wytykanie przez radnego PiS Krzysztofa Wieckiego, skądinąd członka komisji kultury i sportu, dofinansowania trzema milionami złotych budowy Teatru Elżbietańskiego. – Wiem, że Teatr Szekspirowski to wartościowy projekt, ale czemu finansujemy go za pieniądze, za które mieliśmy budować i modernizować drogi lokalne? – pytał nieśmiało.
I choć od początku było wiadomo, że za przemeblowanie w WPI odpowiada drastyczny wzrost kosztów budowy Europejskiego Centrum Solidarności (przypomnijmy: minister kultury zmniejszył swoje zaangażowanie w tę inwestycję z 85 do mniej niż 50 proc.) to żaden z radnych – ani PO, ani PiS – na ten temat się nawet nie zająknął. Wszystkie pytania do namawiającego do przyjęcia zmian w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym zastępcy prezydenta Marcina Szpaka dotyczyły budowy Baltic Areny, choć radni doskonale wiedzieli, że ta inwestycja zostanie sfinansowana przez emisję obligacji.
I trudno się dziwić: radni PIS są zakładnikami budowy ECS, która doskonale wpisuje się w promowany przez poprzedni rząd program „Patriotyzm jutra” polegający na przybliżaniu Polakom (młodym i starym) chwalebnych chwil z historii, położywszy największy nacisk na promowanie okresu walki z komunizmem. W tej sytuacji radni PO mogliby nawet uchwalić skazanie na banicję z miasta posła Jacka Kurskiego; gdyby miało to pomóc w budowie ECS, radni PiS zapewne wstrzymali sie od głosu.
Dokładnie tak samo postąpili w poniedziałek, dzięki czemu proponowane przez zastępcę prezydenta Marcina Szpaka zmiany w WPI przeszły stosunkiem głosów 19 „za”, 1 „przeciw”, przy 12 głosach wstrzymujących się.
Źródło:
Michał Stąporek
Portal regionalny trojmiasto.pl
http://euro2012.trojmiasto.pl/news.php?id_news=27858
Przeczytaj podobne informacje:
- Gdańsk potrzebuje pół miliarda złotych na wybudowanie stadionu
Stolica Pomorza szuka pozabudżetowego źródła finansowania areny na Euro 2012. Jeżeli go nie znajdzie, stadion i tak powstanie, ale wtedy zabraknie pieniędzy na inne projekty,... - Baltic Arena i ECS wycinają inne gdańskie inwestycje
Jeżeli ktoś sądził, że na Euro 2012 można wyłącznie zyskać, to był w błędzie. Budowa Baltic Areny, ale także Europejskiego Centrum Solidarności wymaga odłożenia w... - Wieloletni Plan Inwestycyjny o 200 mln mniejszy
Gdańscy radni z powodu kryzysu obcięli 200 mln zł z puli przeznaczonej na inwestycje zaplanowane na lata 2009-2013. W tym czasie Gdańsk nie wybuduje m.in....