Samorządowcy z Gdańska inwestują sporo w akcje. Na Giełdzie Papierów Wartościowych gra z powodzeniem prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Na akcjach Biotonu natomiast stracił pieniądze marszałek województwa Jan Kozłowski. Inni wolą inwestować w nieruchomości lub kupować samochody.
Najwięcej pieniędzy wśród radnych Sejmiku Pomorskiego w ubiegłym roku zarobił szef klubu PO Jacek Bendykowski. Jego dochód z kancelarii prawnej, której jest partnerem wyniósł 801 tys. zł. Bendykowski zresztą, odkąd zasiada w Sejmiku (wszedł do niego po wyborach parlamentarnych 2005 r. za Antoniego Szymańskiego, który został senatorem) należy do najbogatszych radnych. Posiada też m.in. wart 900 tys. zł dom o powierzchni 320 m kw., blisko 300 tys. zł oszczędności w gotówce, polisach emerytalnych i funduszach inwestycyjnych, ale ma też ponad 200 tys. zł zaciągniętych kredytów.
Najbardziej wartościowy dom, wśród 33 radnych Sejmiku, posiada Edward Wiśniewski z Samoobrony. Posiadłość o powierzchni 660 m kw. wycenił na 2,5 mln zł. Wiśniewski ma też 200 tys. zł oszczędności, 4,5 ha działki budowlanej (wartość: 700 tys. zł), a w ub.r. jego dochody stanowiło 102 tys. zł ze spółki lekarskiej, której jest udziałowcem i 30 tys. zł z gabinetu lekarskiego. Wiśniewski do oświadczenia wpisał również 20-metrowe mieszkanie, którego wartość oszacował na 200 tys. zł.
Prezes stoczni inwestuje w sztukę
Wśród radnych PiS największymi majątkami mogą się pochwalić Andrzej Jaworski (prezes Stoczni Gdańsk i szef rady nadzorczej Energi) oraz Waldemar Bonkowski (m.in. prezes należącego do Energi gospodarstwa ?Bielnik? pod Elblągiem). Jaworski swój dom w Gdańsku (342 m kw.) wycenił na 1,26 mln zł. Zarobił w 2006 r. ponad 400 tys. zł, z czego ponad 300 tys. zł jako prezes kolebki ?Solidarności?. Dysponuje też najbardziej imponującą linią kredytową wśród radnych wojewódzkich – w wysokości 50 tys. zł. W ub.r. kupił samochód – toyotę avensis. Jako ciekawostkę dodajmy, że prezes stoczni wpisał do oświadczenia również swoje dzieła sztuki i bibliotekę, wycenione odpowiednio na 10 i 13 tys. zł. Z kolei Bonkowski posiada 333-hektarowe gospodarstwo rolne, które wycenił na 10 mln zł. W ub.r. osiągnął z niego dochód w wysokości 380 tys. zł.
Nowe auto z radnych PiS nabyła też w 2006 r. Katarzyna Stanulewicz (nissana micrę), a przewodniczący Sejmiku Brunon Synak (PO) wpisał do swojego oświadczenia majątkowego kupionego przez żonę peugeota 207 z bieżącego roku.
Radni nie ustrzegli się również kilku błędów, wypełniając oświadczenia. Np. Patryk Demski z PiS wpisał, że pracuje w gdańskim oddziale Agencji Nieruchomości Rolnych na stanowisku wicedyrektora, ale zapomniał już w dalszej części wpisać swoje zarobki z tego tytułu.
- Rzeczywiście to przeoczenie, tym bardziej że do oświadczenia dołączyłem swój PIT – przyznaje Demski. – Na pewno szybko to poprawię.
Marszałek stracił na akcjach
Marszałek województwa, Jan Kozłowski (PO), który wolne środki przeznacza na grę na giełdzie, wpisał do swojego oświadczenia, że na akcjach spółki Bioton stracił w ub.r. prawie 50 tys. zł.
- Formalnie takie zaświadczenie dostałem z biura maklerskiego, ale nie traktuję tego jako faktycznej straty pieniędzy – tłumaczy jednak marszałek. – Bioton wypuszczał kolejną emisję akcji, a te, które ja posiadałem, były przeceniane.
Kolega partyjny marszałka prezydent Gdańska Paweł Adamowicz także inwestuje, ale z większym powodzeniem. Swój ?portfel? ma zbudowany niemal podręcznikowo – obok opłacalnych, ale i ryzykownych funduszy akcji ma także jednostki funduszy stabilnego wzrostu. Wartość jego papierów wartościowych jeszcze dwa lata temu wyceniano na 265 tys. zł, a teraz na 478,4 tys. zł. Paweł Adamowicz posiada także akcje. Ich wartość to 92 142 zł (rok temu 83 tys. zł) – Adamowicz gustuje m.in. w akcjach banków, a także tzw. spółek surowcowych – np. KGHM Polska Miedź i PKN Orlen.
Głównym źródłem dochodu Pawła Adamowicza była w minionym roku prezydencka pensja – 188 tys. zł oraz pieniądze z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej Zarządu Morskiego Portu Gdańsk – 30 tys. zł. Wysokie zarobki pozwoliły w 2006 roku zaciągnąć Pawłowi Adamowiczowi dwa kredyty na łączną sumę 344 tys. franków (ok. 800 tys. zł). Kupił za nie wraz z małżonką apartament na nowym osiedlu Lastadia. W oświadczeniu majątkowym go nie wykazał. Dlaczego? Bo jak twierdzi prezydent akt notarialny na zakup lokalu podpisze za kilka tygodni.
Prezydent wynajmuje mieszkanie
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu w 2006 roku zarobił 147 tys. zł, czyli o 14 tys. zł więcej niż w 2005 roku. Zgodnie z oświadczeniem majątkowym Jacek Karnowski nie posiada żadnych oszczędności ani w złotówkach, ani w walucie obcej. Nie ma też żadnych papierów wartościowych. Więcej o 100 tys. zł niż rok temu wart jest jego dom o powierzchni 180 m kw w Kamiennym Potoku, który teraz wyceniono na 750 tys. zł. O 50 tys. zł wzrosła także wartość mieszkania o powierzchni 45 m kw., które prezydent wynajmuje za 800 zł brutto miesięcznie. Dziś mieszkanie to ma wartość 200 tys. zł. Nie zmieniła się natomiast wartość 24 ?metrowego garażu, który wyceniony został tak jak przed rokiem na 15 tys. zł. Prezydent samochodu nie zmienił i nadal jeździ volkswagenem busem z 2002 roku o wartości 70 tys. zł. W jego zasobach znajduje się także łódź żaglowa ?Conrad? 760 wyceniona na 18 tys. zł. Wszystko to stanowi współwłasność małżeńską.
Jacek Karnowski obciążony jest kredytem na zakup domu w wysokości 180 tys. zł. Do spłaty pozostało mu jeszcze około 95 tys. zł.
Oświadczenie majątkowe Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni, nieznacznie tylko różni się od tego, które złożył on w grudniu zeszłego roku. Nadal nie posiada on żadnych nieruchomości i mieszka w domu należącym do swojej małżonki. Razem z nią jest posiadaczem 5-letniego opla vectry. Jak udało się nam dowiedzieć, wspólne oszczędności państwa Szczurków zwiększyły się w ostatnich miesiącach o 10 tys. zł i wynoszą około 80 tys zł. Do tego doliczyć trzeba 2500 USD i 2000 euro. Prezydenckie zarobki zamknęły się w zeszłym roku w sumie 149,5 tys. zł brutto, z czego niespełna 3 tys. to honorarium za wykłady na Uniwersytecie Gdańskim.
Maciej Kobyliński, prezydent Słupska, od lat mieszka w Łupawie pod Słupskiem, gdzie jest współwłaścicielem (część należy do małżonki) zabytkowego dworku wraz z ponad 8-hektarowym parkiem i znajdującymi się tam zabudowaniami gospodarczymi. Sam dom wyceniony jest na milion złotych.
Park wokół dworku wart jest 100 tys. zł i również jego cena od lat się nie zmienia. Kobyliński jest również współwłaścicielem zabudowanych działek. Jedną z nich dzierżawi, z czego roczny dochód wynosi około 6 tysięcy złotych. Jako odrębny majątek wykazał również akcje w spółkach handlowych na około 22 tysiące złotych. W banku ma zaciągnięty kredy na budowę domu. Kredyt w kwocie 550 tys. zł zaciągnął wspólnie z synem w 1999 roku. Do spłacenia zostało mu jeszcze 143 tysiące złotych. W 2006 roku jako prezydent miasta Kobyliński zarobił 128 tysięcy złotych.
Czy to słoń, czy to koń
Andrzej Krzysztofiak, burmistrz Kwidzyna, w swoim oświadczeniu majątkowym przyznał się do zakupu konia polskiego szlachetnego półkrwi za kwotę 14 tys. zł.
- Każdą nabytą rzecz, której wartość przekracza 10 tys. zł, trzeba wpisać w oświadczeniu – mówi Krzysztofiak. – Nieważne, czy to będzie słoń czy koń.
Nowy nabytek burmistrza mieszka obecnie w stajni na Terenach Rekreacyjno-Wypoczynkowych ?Miłosna?.
Zenona Odya, prezydent Tczewa, pochwalił się, że ma prywatnych oszczędności o 40 tys. zł więcej niż przed rokiem.
Burmistrz Pucka Marek Rintz w swoim oświadczeniu majątkowym wykazał, że kupił w ubiegłym roku samochód suzuki wart 80 tys. zł. To jedyna zmiana w jego oświadczeniu.
Burmistrz Miastka Roman Ramion przez ostatnie 4 lata nie wzbogacił się. Jeździ tym samym samochodem, mieszka w tym samym domu. Co ciekawe, ten dom w 2002 miał 240 metrów kwadratowych powierzchni, a teraz 220. Wartość, według burmistrza, nic się nie zmieniła. Jest to równe 100 tysięcy złotych.
- Co do powierzchni domu to po prostu pomyłka. Ma on 220 metrów kwadratowych – tłumaczy Roman Ramion.
Edmund Stachowicz, wybrany jesienią nowy prezydent Starogardu Gd., inwestuje na giełdzie. Dochód z akcji w drugim oświadczeniu podany został w kwocie prawie 2,6 tys. zł. W poprzednim oświadczeniu dochodu z tego tytułu nie było. Ostatnio prezydentowi przybyło akcji banku PKO BP.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Co władza kupuje i jak inwestuje
(AT)
Przeczytaj podobne informacje:
- Co piszczy w oświadczeniach majątkowych
Żaden z nich nie trafi na listę najbogatszych Polaków, ale biedy nie klepią. Gdańscy radni ujawnili swoje majątki. Prawie wszystkie oświadczenia zostały złożone na czas.... - Zaglądamy do kieszeni
Im większe miasto, tym wyższe zarobki samorządowców – tak można podsumować porównanie kwot wynagrodzeń włodarzy i najwyższych rangą trójmiejskich urzędników. Wyjątek od tej reguły stanowią... - Krawaty to zdecydowanie najsłabsza strona pomorskich samorządowców
Jak cię widzą, tak cię piszą – powiedzenie stare, ale jakże aktualne. Dziś nie wystarczy inteligencja, błyskotliwość wypowiedzi, elokwencja. Do ciekawego wnętrza trzeba mieć stosowne...