Byliśmy pewni wygranej – cieszą się gdańscy urzędnicy. W środę Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła sprzeciw firmy Strabag, kwestionującej przetarg na modernizację wysypiska śmieci w Szadółkach. Jest szansa, że wkrótce poznamy wykonawcę inwestycji wartej 250 mln zł
- Spodziewaliśmy się takiego werdyktu – mówi Dariusz Sylwestrzak, prezes Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach. – Trzy niezależne biura prawnicze zapewniły nas, że nie złamaliśmy ustawy o zamówieniach publicznych.
Przetarg ogłoszono w listopadzie. Od tego czasu osiem firm zaprotestowało przeciwko specyfikacji zamówienia. Tyle samo razy zmieniano termin składania ofert. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. wymogu posiadania doświadczenia przy realizacji takich inwestycji czy dokonywania zmian w zamówieniu w trakcie trwania przetargu. Wszystkie protesty zostały oddalone, dlatego Strabag, jedna z większych firm budowlanych w Europie Środkowo-Wschodniej, odwołał się do Urzędu Zamówień Publicznych w Warszawie. Czy zasadnie? Nie wiadomo, bowiem Krajowa Izba Odwoławcza nie zajęła się treścią zastrzeżeń. Powód - błędy formalne. Pismo firmy wpłynęło o cztery dni za późno oraz zostało dostarczone przez kuriera zamiast bezpośrednio lub przez pocztę. Strabag może odwołać się jeszcze do sądu okręgowego. To jednak nie wstrzymuje procedury przetargowej. 18 kwietnia koperty z ofertami zostaną otwarte. Maksymalnie w ciągu 90 dni poznamy zwycięzcę, choć Gdańsk zastrzega, że zakończy przetarg w ciągu miesiąca. Prace budowlane mają ruszyć na przełomie czerwca i lipca.
- Za wcześnie na komentarz. Musimy przeanalizować sytuację – mówi krótko Agnieszka Kasprzyk-Harzowska, prawnik firmy Strabag.
Decyzja o ewentualnym odwołaniu do SO ma zapaść w najbliższych dniach.
Modernizacja wysypiska śmieci pochłonie 250 mln zł. Przewiduje: budowę stacji paliw, nowoczesnego składowiska, z którego nic nie wydostaje się do gruntu, a system odgazowywania eliminuje przykre zapachy oraz sortowni i kompostowni, co pozwoli na ograniczenie śmieci nawet o 70 proc. (aktualnie w Szadółkach znajduje się prawie osiem milionów ton odpadów). Pieniądze te pójdą też na wynajęcie fachowców od public relations, inżyniera projektu oraz edukację ekologiczną (m.in. dotyczącą konieczności segregacji śmieci). Przypomnijmy, że Unia Europejska żąda, by gmina do końca 2009 r. zamknęła stare wysypisko. Inaczej na miasto spadną wielomilionowe kary. Problemem są jednak finanse. Gdańsk od 2005 r. nie może się doczekać decyzji Komisji Europejskiej o przyznaniu dotacji.
- Potem KE wytknęła polskiemu rządowi brak uzgodnionego z Unią Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, gdzie wyszczególnione są strategiczne dla kraju inwestycje. KE powiedziała, że bez programu nie rozpatrzy żadnego wniosku. I dopiero w grudniu 2007 r. obie strony podpisały porozumienie. Nadal jednak nie zapadła żadna decyzja.
Sylwestrzak znalazł jednak sposób na rozpoczęcie inwestycji. Miasto poręczyło zakładowi przy podpisaniu umowy z bankiem na emisję krótkoterminowych obligacji.
- Model ten pozwala na spłacenie długu po uzyskaniu dotacji - dodaje prezes Sylwestrzak. – Gdański projekt odpadowy jest najważniejszy w skali kraju, więc brak dofinansowania nie wchodzi w grę. Niejasne jest tylko, kiedy w końcu ją uzyskamy.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Katarzyna Włodkowska
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,5105571.html
Przeczytaj podobne informacje:
- W Gdańsku szukają milionów brakujących do modernizacji wysypiska w Szadółkach
Gdańsk wstrzymuje realizację wielu inwestycji, by znaleźć fundusze na budowę stadionu Baltic Arena i Europejskiego Centrum Solidarności. Tymczasem, okazało się, że miasto musi ponieść znaczne... - Nowe Szadółki nie będą już śmierdzieć
Nowa kwatera na śmieci, która od soboty, 2 stycznia, wykorzystywana jest do gromadzenia gdańskich odpadów komunalnych, to jeden z najnowocześniejszych takich obiektów w kraju. Została... - Pokój na wysypisku śmieci w Szadółkach
- Zawrzyjmy w końcu pokój – zaapelował szef wysypiska w Szadółkach do wójta gminy Kolbud Leszka Grombali. W dowód szczerych intencji sprezentował drzewko. – Pokój...