Do kamienicy prowadziło drewniane przedproże, ocienione rosnącymi na ulicy drzewami. Następnie wchodziliśmy do sieni. Było to bardzo obszerne pomieszczenie, do którego światło wpadało przez okazałe okna. Omijaliśmy stylowe szafy i stoły z kamiennym blatem. Słychać było tykanie ośmiodniowego zegara.
Schody prowadziły na pierwsze piętro. Tutaj na przeciwko siebie znajdowały się dwa najważniejsze pomieszczenia w kamienicy — sala i sypialnia. Gustownie wykończone z podłogą malowaną na imitację lepszego drewna. Ściany udekorowane były barwnie malowaną boazerią.
Piętro wyżej znajdowało się poddasze. Tutaj trzymano niepotrzebny sprzęt.
Na taki spacer po XVIII-wiecznej gdańskiej kamienicy, w swoim wykładzie zatytułowanym „Od piwnic po strych. Domy gdańskie w XVIII wieku”, zabrała nas dr Ewa Barylewska-Szymańska, kierownik Domu Uphagena, Oddziału Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Najwięcej domów w Gdańsku powstało właśnie w XVIII wieku, ale także te istniejące były często przebudowywane. Duża ich część pozostała jednak domami jednorodzinnymi — wprowadziła nas w temat pani doktor. — Dopiero w wieku XIX proces ten zmierzał w kierunku podziałów na domy wielorodzinne, z mieszkaniami na każdej kondygnacji. Podział dotyczył także samych mieszkańców. Ci zamożniejsi przenosili się do podmiejskich domów wolno stojących, w miastach natomiast pozostawały rodziny uboższe.
Wielkość parceli była typowa dla tego okresu i wahała się między 5-10 metrami szerokości i 20-30 metrów długości. Przy ul. Długiej i Długim Targu, a także między ul. Ogarną i Za murami, znajdowały się dłuższe 70-metrowe parcele przejściowe — tłumaczy wykładowca.
W tamtym czasie podwórze pełniło rolę gospodarstwa.
— Znajdowały się tam drewutnie, kurniki, gołębniki, a także latryny (najczęściej wykorzystywane przez służbę) – tłumaczy dr Szymańska. – Wolno stojące pralnie, wyposażone w duże kotły do gotowania bielizny też nie były rzadkością. Bywało również, choć nie często, że na podwórzu trzymano trzodę chlewną.
Ciekawostką jest, że na podwórzach praktycznie nie rosły drzewa. Przeważnie były to gatunki użytkowe, jak na przykład orzech włoski. Niektórzy mieszkańcy urządzali na podwórzach magazyny słomy i siana – uzupełnia naukowiec.
Bywało, że właściciele posesji budowali na nich własne stajnie. Do tego musieli być jednak obywatelami miasta i pozostawać w stałym związku małżeńskim przez minimum 10 lat. Przeważnie takie stajnie mieściły od 2 do 8 koni, a przy stajni lub wozowni znajdowało się mieszkanie dla woźnicy.
- Praktykowanym zwyczajem było przekształcanie oficyn na mieszkania pod wynajem. Podobnie piwnice z łatwością oddzielano od reszty domu i także wynajmowano. Przeważnie były to lokale o niskim standardzie. Pieniądze z wynajmu stanowiły istotną część miesięcznego dochodu – zapewnia historyk. - Dochód czerpano także z przybudówek zamienianych przez właścicieli na sklepy.
- Integralnym pomieszczeniem w każdej kamienicy była sień. Najwyższe pomieszczenie i najbardziej przestronne – opisuje dr Szymańska. – Co jest typowe dla gdańskich domów – wbudowywano w ich strukturę antresolę. Starano się nadawać reprezentacyjny charakter tym pomieszczeniom. Na ścianach zawieszano obrazy i lustra. Schody prowadzące na górę umieszczano wzdłuż jednej ze ścian. Bardzo często w sieni znajdowała się kuchnia, tutaj również sypiała służba. W szafach ustawionych pod ścianą przechowywano ubrania i bieliznę. W tym miejscu stał także duży magiel.
W kantorach, czyli miejscach przeznaczonych do pracy biurowej, można było często spotkać spluwaczki wypełnione piaskiem. Na latarnie przyścienne mogli pozwolić sobie tylko bogatsi mieszkańcy. Ubożsi natomiast korzystali ze zwykłych świeczników.
- Najważniejszym jednak pomieszczeniem była sala, znajdująca się na pierwszym piętrze. To tutaj przebywała rodzina i tu przyjmowano gości - wyjaśnia wykładowca. – Ogromną wagę przywiązywano do wystroju tych pomieszczeń. Ściany malowano przeważnie na czerwono lub zielono. Sale dogrzewano dużymi piecami, rzadziej kominkami. Znajdowało się tam dużo mebli, nawet do 24 krzeseł, a wszystkie jednorodnie udekorowane.
Oprócz tego w sali stały stoliki do gier towarzyskich, ale również specjalne stoliki do herbaty, z ceramicznymi blatami. Na międzyokiennych filarach wisiały lustra. Stały tam zegary wygrywające nawet kilkadziesiąt melodii. Wstawiano tam także instrumenty muzyczne. U bogatych mieszkańców na szafach stały szklane wieloramienne świeczniki. Co ciekawe rzadko trzymano zwierzęta, a jeżeli już trzymano to były to kanarki i papugi. Dużą popularnością cieszyły się drzewka pomarańczowe ustawiane przy oknach.
Sypialnia była pomieszczeniem wielofunkcyjnym. W jej pobliżu sytuowano ustęp. Latryny na podwórzu przeznaczone były tylko dla służby. Z sypialni najczęściej przechodziło się do altany, czyli tarasu obsadzonego roślinami. I tutaj przeważnie właściciele spędzali wolny czas, a nie w ogrodzie – wyjaśnia historyk. – Ściany z kolei wykładano tkaniną lub tapetą, ale również boazerią. Łóżka malowano na czarno, a w późniejszym okresie na zielono. Ustawiano je wzdłuż ściany. Można było usiąść tu m.in. przy stoliku toaletowym, nocnym krześle obitym aksamitem lub skórą, lub zażyć kąpieli w wannie. Komplet pościeli na jednym łóżku składał się z pierzyny i poduszki spodniej, 2 lub 3 poduszek i pierzyny wierzchniej.
Kuchnie lokowano w sieniach, oficynach lub piwnicach – mówi naukowiec. W kuchniach z otwartym paleniskiem nie było żadnych mebli, ponieważ mogły się okopcić. Można było tam znaleźć typowy asortyment kuchenny – garnki, sagany, kociołki, brytfanny, formy do ciast, tarki, durszlaki, lejki i moździerze.
Ostatnie piętro czyli poddasze było z reguły dwukondygnacyjne. Pierwsza kondygnacja była swoistym magazynem rzeczy niepotrzebnych, aczkolwiek takich, z którymi właścicielowi żal było się rozstać. Dlatego trzeba było przeciskać się między wannami, kuframi, donicami i sprzętem ogrodniczym. Druga kondygnacja służyła jako wędzarnia.
Dobrze mieli ci gdańszczanie.
Źródło:
Jakub Pawłowski
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/821187.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Spacer po gdańskim bruku. Uliczki Głównego Miasta odzyskują swój dawny charakter
Władze miasta planują stopniową przebudowę, rewitalizację i położenie bruku na większości z zabytkowych uliczek Głównego Miasta. - Chcemy, żeby brukowane ulice nawiązywały do tego, czym... - Stare Miasto w nowym wydaniu – kameralny spacer z dziennikarzami
W niedzielę 15 czerwca po odnowionych brukowanych uliczkach Gdańska oprowadzał dziennikarzy Prezydent Miasta, Paweł Adamowicz. Spotkanie odbyło się z okazji zakończenia prac na ulicy Kuśnierskiej,... - „Wolność kultury, kultura wolności” – kampania reklamowa Gdańska na plakatach i wideo
Plakaty „Wolność Kultury, Kultura Wolności” wykonane przez gdańskich artystów oglądać będzie można na bilboardach w Trójmieście i w Warszawie. Prace które promują gdańską kandydaturę do...