Planowane połączenie Zespołów Szkół Specjalnych w Gdańsku – nr 1 przy ul. Batorego i nr 2 przy Wita Stwosza – budzi emocje wśród rodziców uczniów obu szkół, nauczycieli, dyrektorów, radnych i czytelników. W ferworze dyskusji padają ostre słowa, dramatyczne wyznania i oskarżenia. Dostaje się władzom miasta, ale także władzom szkoły przy ulicy Batorego, do której mają trafić uczniowie ze szkoły w Oliwie.
Dyrektor Elżbieta Paprocka i nauczycielki zaprosiły nas ZSS nr 1, by udowodnić, że nie ma się czego bać i że przy ewentualnym połączeniu dzieci na przenosinach nie stracą.
- Bardzo boli nas ten cały szum i negatywne opinie o naszej szkole – przyznaje Elżbieta Paprocka. – Niektórzy ani razu tu nie byli, a mówią o nas jak o czymś najgorszym. Dzieci to czują i jest im przykro.
Szkoła przy ul. Batorego ma 50 lat, była jedną z pierwszych takich placówek na Pomorzu. Bywało, że uczyło się w niej nawet 400 uczniów. Teraz jest ich około 80. Kształcą się w zawodach ślusarz, tapicer, murarz, kucharz małej gastronomii i pomocnik obsługi hotelowej. Młodzież odbywa praktyki w różnych miejscach, ale często też w szkole, na czym wszyscy zyskują. Dowodem świeżo pomalowane ściany i nowe podłogi w kilku salach.
- To nasi chłopcy sami je wyremontowali – mówi z dumą Małgorzata Michalak, terapeutka oprowadzając nas po szkole. - Tak się cieszyli, że mogą uczyć się w czystych, pięknych salach.
Nauczycielki nie obawiają się sytuacji, w której dzieci ze szkoły przy Wita Stwosza zostałyby przeniesione na Batorego.
- Miejsca mamy dość – zapewniają. – Stworzenie jednej, dużej prężnie działającej placówki może będzie dobrym pomysłem.
Rodzice dzieci z oliwskiej szkoły obawiają się, że ich pociechy trafią do „molocha” i nie będą mogły się tam odnaleźć.
- Dla niektórych dzieci okres adaptacji trwa dłużej i jest trudny – mówi Ewa Kempska, psycholog. – Ale będzie im łatwiej, gdy przeniosą się z nauczycielami i kolegami z tamtej szkoły. Co roku we wrześniu przychodzą do nas nowe dzieci i organizujemy dla nich specjalne zajęcia integracyjne.
- Dzieci z obu szkół znają się – dodaje Bożena Panske, matematyczka. – Niektóre z bursy, inne już kiedyś razem się uczyły.
Szkoła mieści się w dużym budynku. Ma aulę, która od kilku lat jest w remoncie. Jej sufit zdobią rzeźby aniołów. – Wierzę, że te anioły czuwają nad naszą szkołą – mówi Małgorzata Michalak. – Nie pozwolą, by dzieciom było tu źle.
Źródło:
Katarzyna Szcześniak
POLSKA Dziennik Bałtycki
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/819458.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Decyzja o likwidacji szkoły specjalnej przy ul.Wita Stwosza przesunięta o rok?
Komisja edukacji w Radzie Miasta zwróciła się z wnioskiem o zdjęcie z porządku obrad czwartkowej sesji punktu dotyczącego likwidacji szkoły specjalnej przy ul. Batorego i... - Rodzice: zostawcie nasze dzieci w spokoju
Rodzice walczący o pozostawienie gdańskiego Zespołu Szkół Specjalnych nr 2 w jego dotychczasowej siedzibie, przy ul. Wita Stwosza, biorą się ostro do działania. Napisali listy... - Rodzice walczą o zachowanie szkół
Radni poparli pomysł Ewy Kamińskiej, wiceprezydent Gdańska, dotyczący połączenia dwóch szkół specjalnych w jedną placówkę. – Nadal będziemy walczyć o szkołę – zapowiadają rozgoryczeni rodzice...
Moim zdaniem przeniesienie uczniów z Oliwy do Batorego to niejest dobry pomysł!!!Chodzi mi głównie oto że jak już chcecie przenieść te dzieci do innej szkoły to niech to bendzie szkoła w której są warunki odpowiednie chodzi mi o winde dla osób niepełnosprawnych ,toalety powinny być dostosowane dla mniej sprawnych uczniów a w batorym tego no niestety niema taka jest prawda jestem byłą uczennicą tej szkoły.