W jednym domu mieszka ich dziesięcioro. Niedługo będzie tuzin. Do tego pies, kot i trzy rybki. W Gdańsku przy ul. Lutniowej od półtora miesiąca funkcjonuje piąty w mieście rodzinny dom dziecka.
Prowadzą go państwo Kamila i Zbigniew Kornaszewscy.
Poza czwórką własnych dzieci – Karoliną, Radkiem, Erykiem i Brianem, z placówek opiekuńczych przybyło im czterech chłopców w wieku od 3 do 13 lat – Przemek, Michał, Artur i Adrian. Do końca miesiąca dołączą do nich jeszcze dwie dziewczynki.
- Od razu było widać, że rodzina ma motywację – podkreśla Sylwia Ressel, rzecznik gdańskiego Miejskiego Domu Pomocy Społecznej – i to pomimo że sytuacja prawna dzieci jest dotąd nieuregulowana.
Kornaszewscy chcą nauczyć swoje nowe pociechy normalnie funkcjonować w domu.
- To przykre, że nie wszystkie dzieci wiedzą, co to dom – wyjaśnia pani Kamila. – W placówce opiekuńczej przyzwyczaili się na przykład, że posiłki są o określonej porze, a my uczymy ich, że w rodzinie nie zawsze tak jest.
Początkowo nie obyło się bez kilku wybryków z każdej strony, ale teraz między dziećmi wytworzyła się silna więź i wzajemne wsparcie.
Artur ma siedem lat, chce zostać archeologiem lub geologiem i bardzo polubił wszystkich współlokatorów. Jego ulubionym miejscem w domu jest pokój, który dzieli z Adrianem.
- Dobrze mieszkać w towarzystwie tylu chłopców, bo zawsze któryś mi pomoże, ale już nie mogę się doczekać, kiedy przyjadą dziewczynki – cieszy się 9-letnia Karolina.
MOPS pozyskał z budżetu miasta środki (na 2008 rok – 210 tys. 729 zł) na wynajęcie, utrzymanie, wyposażenie lokalu na potrzeby placówki oraz na utrzymanie jej sześciorga wychowanków. Za prowadzenie domu pani Kornaszewska otrzymuje pensję i blisko 700 zł netto miesięcznie na utrzymanie każdego wychowanka. Ośrodek pokrywa też m.in. koszty niezbędnych remontów oraz opłaca media.
Pani Kamila przyznaje, że łatwo nie jest, że dzieci są czasem płaczliwe i mają humorki.
- Jest po prostu jak w rodzinie – podsumowuje Zbigniew Kornaszewski. – Rąk do pomocy za to nie brakuje.
Z okazji uroczystego otwarcia domu dzieci przygotowały spektakl „Jaś i Małgosia„.
- Wszystko dobre, co się dobrze kończy – puentuje Radek.
Jak założyć rodzinny dom dziecka
W Gdańsku funkcjonuje około 440 rodzin zastępczych, w tym 13 zawodowych. Działa także pięć rodzinnych domów dziecka.
Miasto zakłada, że do końca 2009 roku w Gdańsku nie będzie już domu dziecka starego typu. Funkcjonowanie coraz większej liczby placówek rodzinnych zbliża nas do modelu europejskiego, w którym zapewnia się dzieciom warunki zbliżone do panujących w rodzinie. Osoby chcące założyć rodzinny dom dziecka powinny zgłosić się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, przy ul. Marynarki Polskiej 134a w Gdańsku (tel. 058 520 70 00/01). Tam zostaną skierowanie na szkolenia do ośrodka adopcyjno-opiekuńczego. Podczas zajęć specjaliści uczą m.in., jak opiekować się dziećmi i rozwiązywać problemy. Szkolenie trwa ok. 1-2 miesiące. Jest bezpłatne.
Źródło:
Agata Cymanowska
NaszeMiasto.pl
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/820309.html
Przeczytaj podobne informacje:
- Nowy dom dla dzieci
W sobotę zostanie otwarta nowa placówka dla podopiecznych oruńskiego Domu Dziecka. Będzie w niej mieszkało 14 dzieci. Pod całodobową opieką wychowawców będą się one uczyć... - Małżeństwo ze Świecia poprowadzi rodzinny dom dziecka w Gdańsku
Czworo, a potem kolejnych dwoje dzieci opuści dom dziecka na Oruni. Trafią do rodzinnego domu dziecka, który już za tydzień ruszy przy ul. Złotej 12... - Duże domy dziecka do lamusa
Dzieci mieszkające dotychczas w Domu Dziecka na Oruni przeprowadziły się do nowej siedziby. Siostry, 14-letnia Iza i 9-letnia Ewa wprowadziły się do niebieskiego pokoju na...