Agnieszka Pomaska, gdańska radna PO, chciałaby ożywić Główne Miasto. Jej list w tej sprawie opublikowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Wielu z Państwa zbulwersował, wstrząsnął, sprowokował do wyrażenia opinii, nawet jeśli jest ona różna od koncepcji, którą lansuje radna. Oto dwa z listów, które otrzymaliśmy. Skróty pochodzą od redakcji,Nie kosztem mieszkańców
Istnieje jakieś dziwne przekonanie, że na gdańskiej Starówce są same komunalne mieszkania, w których mieszkają starsze i zrzędliwe osoby. (…) Nic bardziej błędnego. Mieszka tu sporo młodych ludzi, do których również należę (?). Ten list to odpowiedź na pomysły części radnych oraz na list pani radnej Agnieszki Pomaski pt. ?Na Głównym Mieście musi być głośno?. Czuję się obrażona i dyskryminowana postawą radnych z PO, szczególnie pani A. Pomaski. Owa pani twierdzi: ? Na Głównym Mieście w Gdańsku się nie mieszka – tu się gra, śpiewa, tańczy – jednym słowem hałasuje! I to przez okrągły rok?. Zapewniam panią, że tu się też mieszka. I na dodatek płaci się spore pieniądze. Comiesięczny czynsz na jedną osobę wynosi 530 zł (!). Do tego dochodzą podatki i media. (?) Jeśli nie pasuje nam hałas na Długiej i zniesienie ciszy nocnej, pani Pomaska proponuje: ?pokażmy im miejsca, gdzie nie chcemy gwaru, a jeśli korzystają z lokalu komunalnego, zaoferujmy im zamianę mieszkania na inne, w spokojniejszej dzielnicy?. Wypowiedzi pani radnej są związane z wysiedleniami oraz mają zabarwienie rasistowskie (?) A teraz w kwestii bezpieczeństwa. (?) Co wieczór (szczególnie w weekendy) tłumy ludzi udają się do lokali. Niektórzy jednak imprezują na podwórkach. Oddają mocz, wymiotują gdzie popadnie, uprawiają seks, dają w żyłę, zostawiają strzykawki i inne śmieci. (?) Jeżeli mieszkańcy prosili w tym roku o ponad 3700 policyjnych interwencji, to świadczy nie o psuciu zabawy turystom, tylko o skali problemu (?) Chyba że radni uważają, że nieważne są napady, niszczenie mienia, bójki i pijane watahy młodych ludzi, tylko dobre samopoczucie turystów, którym powinno, według niektórych radnych, być wszystko wolno, byleby tylko przyjechali do Gdańska. Dlaczego naszym kosztem? (?)
Na koniec mam jedno pytanie – czy gdyby tętniące nocne życie przenieść pod okna mieszkań radnych, z takim samym entuzjazmem popieraliby swój pomysł?
Mieszkanka Głównego Miasta
Niech pomoże wolny rynek
W dniu 17 sierpnia 2007 r. na łamach ?Dziennika Bałtyckiego? ukazał się tekst radnej Agnieszki Pomaski (?) Po lekturze stwierdzić można, że ów ?pomysł? mojej Szanownej Koleżanki polega jedynie na pragnieniu, aby na Głównym Mieście było głośno, bo tak jest w Krakowie, Wrocławiu i Barcelonie – natomiast, wbrew zapowiedzi, radna nie bardzo wie, jak do tego doprowadzić. Mało tego, z tekstu wynika jednoznacznie, że ten przez siebie tak pożądany stan głośności p. Pomaska pragnęłaby uzyskać poprzez decyzje administracyjne – ma być głośno i już! Miałoby temu służyć odgórne ustalanie tematyki przetargów na dzierżawę lokali użytkowych – czyli (?) o tym, kto w przetargu mógłby wystartować, a kto nie, decydowaliby miejscy urzędnicy. (?)
Otóż ja również uważam, że Główne Miasto, a najlepiej całe Śródmieście (?) powinno żyć całą dobę (?). Nocne życie to przede wszystkim czynne ?na okrągło? kafejki i sklepy (a nawet muzea i obiekty historyczne!) – i rzesze spacerowiczów. Nie można tego uczynić mocą jakiejś odgórnej decyzji. Jak więc tego dokonać? (?) Problem ten najlepiej rozwiąże… wolny rynek. W tym celu trzeba sprywatyzować mieszkania i lokale użytkowe na Głównym (i nie tylko Głównym) Mieście (?) Używając bardziej strawnego języka, należy uwłaszczyć lokatorów i dzierżawców lokali, pozwalając im na wykup pomieszczeń i działek, które zajmują. Mieszkańcy będą mieli wybór – sprzedać z zyskiem swoje mieszkanie komuś, kto chce urządzić w nim restaurację, sklep czy hotel, samemu zaś (?) kupić sobie nowe lokum w spokojniejszej części miasta. Albo, przeciwnie, mieszkać wśród gwaru, bo się akurat to lubi – i korzystać z tego wynajmując np. pokoje takimże samym gościom. (?) Niestety, dotychczasowa praktyka władz Gdańska, zarazem politycznych kolegów pani radnej, jest zupełnie inna: dzierżawcy nie mają szans na wykup lokali, tylko na krótkie, kilkuletnie dzierżawy (władze mówią, że ?miasto musi z czegoś żyć?. Zapytam złośliwie: czy aby tylko miasto?) (?) Powiedzmy sobie szczerze: jeżeli ta polityka nie ulegnie zmianie, to na Głównym Mieście będzie głośno – ale o kolejnych konfliktach i aferach korupcyjnych.
Zdzisław Kościelak radny PiS
Cały list radnej znaleźć można na stronie
www.pomaska.blogspot.com
Mówi pomysłodawczyni
Chciałam bardzo poznać opinie mieszkańców, restauratorów, ich pomysły na ożywienie Głównego Miasta i czy w ogóle są – mówi Agnieszka Pomaska.
- Ten list to wstęp do rozmowy, teraz trzeba działać. Chciałabym, by pierwszym ruchem było zniesienie ciszy nocnej w weekendy i w sezonie.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Głośno, ale jak i komu?
Magdalena Rusakiewicz
Przeczytaj podobne informacje:
- Radni obiecali, że zadbają o wizerunek Głównego Miasta
Sprawa rekordowej liczby lumpeksów na Głównym Mieście w Gdańsku wywołała lawinę komentarzy. Interweniować obiecali i urzędnicy i radni. Ci ostatni wpadli nawet na pomysł, jak... - Legalny zgiełk Głównego Miasta?
Długi Targ, najbardziej reprezentacyjna ulica Gdańska, po zmroku nadal pustoszeje. Młodzi radni chcą znieść ciszę nocną w gdańskim Głównym Mieście. W tej sprawie wysłali list... - Spacer po gdańskim bruku. Uliczki Głównego Miasta odzyskują swój dawny charakter
Władze miasta planują stopniową przebudowę, rewitalizację i położenie bruku na większości z zabytkowych uliczek Głównego Miasta. - Chcemy, żeby brukowane ulice nawiązywały do tego, czym...