Pod nowego inwestora zmienia się plany zagospodarowania przestrzennegoMieszkańcy ulicy Piekarniczej oskarżają gminę o działanie na ich niekorzyść. Ta bowiem specjalnie pod potrzeby inwestora zmienia plan zagospodarowania przestrzennego. – Skandal – oburzają się mieszkańcy. – To nic dziwnego. Gdańsk musi się rozwijać – tłumaczy wiceprezydent Wiesław Bielawski.
Domki szeregowe, domki jednorodzinne i osiedle Trzy Dęby – tak dzisiaj wygląda ul. Piekarnicza. Dzielnica jest w miarę spokojna. Wkrótce ten spokój zostanie zburzony. Jedna z firm kupiła teren po byłej piekarni Piecki. Zamierza tam budować nowe osiedle. By deweloper mógł rozpocząć inwestycję, gmina postanowiła dopasować do jego potrzeb plan zagospodarowania przestrzennego. – To skandal – denerwuje się Jacek Dehnel. – Przychodzi inwestor i od razu produkuje się pod niego plany. Do tej pory nie można tu było budować wieżowców.
- W dodatku nie zabezpiecza się układu komunikacyjnego dla tego terenu. Już dziś trudno się wydostać z Piekarniczej. Co będzie, jak zamieszka tu dodatkowych kilka tysięcy osób – pyta Łukasz Stepnowski.
- Utkniemy. Nie sposób będzie się stąd wydostać – ostrzega Magdalena Węsierska.
Prezydent Gdańska ds. rozwoju przestrzennego przyznaje, że plan nie zabezpiecza odpowiednich rozwiązań komunikacyjnych. Dodaje jednak, że nie jest to powód, by blokować inwestycje.
- Gdybym patrzył, czy drogi są czy nie ma, nie powstałaby cała dzielnica Gdańsk Południe – twierdzi Wiesław Bielawski. – Mamy do czynienia z centrum miasta i ono musi się rozwijać. Rozwój układu drogowego można zabezpieczyć w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. Mogą o to wnioskować sami mieszkańcy.
Mieszkańcy ul. Piekarniczej zapowiadają protesty.
- Może to walka z wiatrakami, ale damy sygnał, że nie zgadzamy się z taką polityką gminy – kwituje krótko Krzysztof Wysokiński.
Nie możemy narzucać rozwiązań
Z Małgorzatą Chmiel, przewodniczącą Komisji Rozwoju Przestrzennego w Radzie Miasta Gdańska, rozmawia Magdalena Rusakiewicz
- Dlaczego gmina zmienia plany zagospodarowania pod potrzeby inwestorów?
- Bo ani Rada Miasta Gdańska, ani Urząd Miejski nie powinny być instytucjami, które blokują rozwój miasta. Musimy pomagać inwestorom, którzy mają wizję takiego a nie innego zagospodarowania terenu. Nie możemy narzucać rozwiązań, które im nie pasują.
- Gmina powinna zadbać także o interesy mieszkańców. Np. narzucić inwestorowi przebudowę układu komunikacyjnego dostosowanego do nowego natężenia ruchu.
- Tę sprawę reguluje ustawa o drogach publicznych. Mówi ona, że inwestor zobligowany jest do partycypowania w kosztach przebudowy układu drogowego w takim zakresie, w jakim pogarsza się sytuacja komunikacyjna mieszkańców. I tego nie trzeba zapisywać w planach. Wierzę, że takie uzgodnienia zostaną w tej sprawie poczynione.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Kto inwestuje ten planuje
Magdalena Rusakiewicz
Przeczytaj podobne informacje:
- Dzisiaj radni zaopiniują sporne plany
Dzisiaj radni z komisji rozwoju przestrzennego Rady Miasta w Gdańsku zaopiniują dwa kontrowersyjne plany zagospodarowania przestrzennego: rejonu ul. Piekarniczej i Pasa Nadmorskiego przy molu w... - Przedstawiciele władz spotkali się z osobami protestującymi przeciwko budowie 75-metrowych budynków
To bardzo nietransparentna sytuacja. Deweloper kupuje tereny pod niską zabudowę, a potem zmienia się plany. Czy miasto Gdańsk to kiosk z planami, które można dowolnie... - Radni zaopiniują sporne plany
W poniedziałek (28.01) radni z komisji rozwoju przestrzennego Rady Miasta w Gdańsku zaopiniują dwa kontrowersyjne plany zagospodarowania przestrzennego: rejonu ul. Piekarniczej i Pasa Nadmorskiego przy...