Przypominamy przepisy dotyczące używania petard. Mimo że do sylwestra zostało jeszcze kilka dni, to na osiedlowych podwórkach już słychać wybuchy petard, puszczanych najczęściej przez nieletnich chłopców.
A tymczasem w każdy dzień oprócz 31 grudnia i 1 stycznia jest to nielegalne.
- Zakaz używania środków pirotechnicznych w miejscach publicznych wprowadziła Rada Miasta Gdańska w 2004 roku – mówi Paweł Kwiatkowski, rzecznik gdańskiej Straży Miejskiej. – Niestosowanie się do tych przepisów grozi grzywną od 20 do 500 złotych.
Karze podlega także sprzedaż środków pirotechnicznych nieletnim. Gdańska policja pod koniec grudnia kieruje więcej patroli w rejony targowisk, na których zwykle sprzedawane są petardy. W Wigilię policjanci z komisariatu na Stogach zatrzymali 37-letniego Władysława K. pracownika sklepu spożywczo-monopolowego, który dopuścił się sprzedaży nieletnim środków pirotechnicznych. Łącznie sprzedał około 180 sztuk petard.
- Sprzedaż środków pirotechnicznych niepełnoletnim jest przestępstwem – mówi st. post. Dominika Przybylska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. – Takie osoby mogą dostać grzywnę do 5 tysięcy złotych lub otrzymać karę ograniczenia lub pozbawienia wolności do dwóch lat.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Fajerwerki na jedną noc
Katarzyna Szcześniak
Przeczytaj podobne informacje:
- Fajerwerki pod obstrzałem
Mimo że do sylwestrowej nocy pozostało jeszcze kilkanaście dni, na osiedlowych podwórkach słychać już wystrzały petard. Nie każdy jednak wie, że w Gdańsku i Sopocie... - Z sylwestrowymi fajerwerkami lepiej uważać
Stoiska z fajerwerkami i petardami są oblężone. Mieszkańcy Trójmiasta wydadzą na sztuczne ognie setki tysięcy złotych. – Ludzie nie żałują pieniędzy na odrobinę szaleństwa –... - Jedna metropolia, dwie taryfy
W Gdańsku i Gdyni nadal będą inne bilety – ZTM i ZKM nie są w stanie dojść do porozumienia Mamy dwie niedobre informacje dla użytkowników...
Przepisy są martwe, bo nikt ich nie egzekwuje.
Sylwestra mamy przed blokiem na Zaspie (na przeciwko szkoły) średni kilka razy dziennie i to już od paru dni a jest dopiero 21 grudnia. Policja ani Straż Miejska się tu nie pokazuje wtedy, bo po co sobie kłopot robić :-( Mieszkańcy nie mogą spokojnie żyć ani nawet spać bo wystrzały słychać też po 22-giej.
I nie ma na małolatów mocnych. Nikt nic nie robi. Na co więc pytam idą nasze podatki i gdzie są służby powołane do tego aby wymagać przestrzegania prawa.
Małolaty piją, palą, tłuką butelki, strzelają z korków i wolę nie myśleć czego jeszcze używają pod blokami z nowoczesnych środków odurzających – na zwróconą uwage reagują agresją. Gdzie jest Policja?
Nawet po telefonie się nie zjawia. Tu się nie da żyć po prostu. Człowiek robi się nerwowy i nawet święta już nie cieszą… A radni co robią???