Sprawa rekordowej liczby lumpeksów na Głównym Mieście w Gdańsku wywołała lawinę komentarzy. Interweniować obiecali i urzędnicy i radni. Ci ostatni wpadli nawet na pomysł, jak ograniczyć dalszą ekspansję sklepów z używaną odzieżą w najbardziej prestiżowej dzielnicy miasta.
- Przetargi na najem lokali na terenie Głównego Miasta powinny być ogłaszane w trybie ograniczonym – proponuje Agnieszka Pomaska, przewodnicząca Komisji Turystyki i Promocji Miasta, radna PO. – Oznacza to nie- mniej, ni więcej, tylko że miasto najpierw określałoby, jaką funkcję widziałoby w lokalu i tylko oferty spełniające wyznaczone warunki dopuszczałoby do przetargu.
Dzięki temu kontrolowalibyśmy, jakie usługi pojawiają się w historycznym centrum – dodaje.
Prezydent Paweł Adamowicz już w marcu br. zapewnił radnych, że przetargi na lokale na terenie Głównego Miasta będą ?każdorazowo przedmiotem analizy pod względem preferowanego profilu działalności gospodarczej?. – A preferować lumpeksów nie mamy zamiaru – dodaje Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. gospodarki komunalnej. – Jeszcze raz podkreślam, że nie mam nic przeciwko takim sklepom, tyle że uważam, że w tej formie jaką widzimy, nie powinny się znaleźć w centrum. W końcu jest ono naszą wizytówką dla milionów turystów. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby to były butiki z używanymi, ale nadal dobrze zachowanymi ubraniami dobrych marek, ale tak jak jest, być nie powinno – mówi. Lisicki zapewnił także, że gmina przejrzy i zweryfikuje wszystkie umowy zawarte ze sklepami z używaną odzieżą.
- Jeśli to będzie w naszej mocy, postaram się zrobić coś w tym zakresie, by handel tego rodzaju został na Głównym Mieście ograniczony – dodaje wiceprezydent.
W kuluarach urzędu mówi się: jacy mieszkańcy, takie usługi.
- No cóż, ja naprawdę nie widzę nic złego w tym, że mogę spódnicę czy nawet marynarkę kupić za kilka złotych – oburza się Alicja Wiśniewska, gdańszczanka regularna bywalczyni second-handów.
- Musimy zmienić ten sposób myślenia – ripostuje Agnieszka Pomaska. – Ludzie muszą wiedzieć, że Główne Miasto ma być rozrywkowe i głośne. Zamiast ciuchów, mają być knajpki, puby, restauracje. Nie może być tak, że w piątek o godz. 23, kiedy szukam ze znajomymi miejsca na wieczór, nie ma gdzie usiąść, bo wszystko się zamyka – dodaje.
Źródło:
Dziennik Bałtycki
Będzie mniej lumpeksów
Magdalena Rusakiewicz
Przeczytaj podobne informacje:
- Dwugłos o przyszłości Głównego Miasta
Agnieszka Pomaska, gdańska radna PO, chciałaby ożywić Główne Miasto. Jej list w tej sprawie opublikowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Wielu z Państwa zbulwersował, wstrząsnął, sprowokował do... - Spacer po gdańskim bruku. Uliczki Głównego Miasta odzyskują swój dawny charakter
Władze miasta planują stopniową przebudowę, rewitalizację i położenie bruku na większości z zabytkowych uliczek Głównego Miasta. - Chcemy, żeby brukowane ulice nawiązywały do tego, czym... - Legalny zgiełk Głównego Miasta?
Długi Targ, najbardziej reprezentacyjna ulica Gdańska, po zmroku nadal pustoszeje. Młodzi radni chcą znieść ciszę nocną w gdańskim Głównym Mieście. W tej sprawie wysłali list...