Jedynie 1/3 wartości gdańskiego stadionu zostanie pokryta z centralnego budżetu. Nieoficjalnie władze miasta liczyły na więcej, jednak urzędnicy i tak się cieszą. – Za te pieniądze będziemy w stanie wykonać roboty ziemne, które zaplanowane są jesienią – mówi Renata Wiśniowska, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. budowy Baltic Areny. Tymczasem Poznań i Wrocław z centralnej kasy dostaną po 11o mln zł. Wysokość dofinansowania podano wczoraj w stolicy podczas oficjalnej prezentacji polskich stadionów, na których zostaną rozegrane mecze finałowe Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012.
Teraz największym zmartwieniem władz Gdańska będzie wymyślenie, skąd zdobyć brakujące pieniądze. Na szczęście pomysłów nie brakuje. – Obligacje, kredyt, zmiana nazwy stadionu, a nawet grunt wokół niego – wylicza Wiśniowska możliwości pozyskania dodatkowych pieniędzy. – Niestety, na budowanie partnerstwa publiczno-prywatnego jest już za późno, ale nie ma się czym martwić.
Jakie jest najlepsze rozwiązanie dla Gdańska?
Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, dzisiaj odbędzie się narada, na której firma Ernst & Young – doradca finansowy miasta – podsunie najbardziej trafny pomysł.
Władze Gdańska, podobnie jak włodarze pozostałych miast organizatorów, cieszą się z zadeklarowanej kwoty.
- Nareszcie skończy się nieoficjalne przekazywanie sobie przez miasta kwot dofinansowania – dodaje Wiśniowska. – Teraz będzie można nareszcie rozpocząć pracę.
W Gdańsku prace przy budowie stadionu podzielono na dwa etapy. W pierwszej części prac będą prowadzone roboty ziemne oraz tzw. palowanie podmokłego gruntu. Dzięki kwocie, którą zadeklarował rząd, będzie można w najbliższym czasie rozpocząć przetargi na tę część prac.
Wrocławski samorząd też liczył, że państwo dołoży 200 mln zł do kosztującego 520 mln zł stadionu. Wczoraj przedstawiciele stolicy Dolnego Śląska usłyszeli, że rząd Donalda Tuska do ich budżetu dołoży jedynie 110 mln zł. Tyle samo pieniędzy trafi do poznańskiej kasy, choć modernizacja stadionu Lecha pochłonie łącznie ok. 400 mln zł.
- Dostaniemy tyle pieniędzy i nie ma sensu załamywać rąk. Mogę zadeklarować, że nie będzie to oznaczać konieczności robienia oszczędności w wydatkach na inne inwestycje, do których się przymierzamy przed mistrzostwami Europy – mówi Janusz Rajewski, który zasiada w radzie nadzorczej spółki odpowiedzialnej za budowę stadionu w stolicy Wielkopolski.
Samorządowcy usłyszeli wczoraj, że dofinansowana zostanie budowa stadionów według projektów wysłanych we wniosku aplikacyjnym do UEFA. W tym czasie wszystkie projekty stadionów zostały zmienione – powiększono trybuny. Oznacza to, że za dodatkowe miejsca miasta w 100 proc. zapłacą same.
- Dofinansowanie wyniesie około tysiąca euro na jedno krzesełko. Liczba miejsc na stadionach została zgłoszona w aplikacjach, kiedy Polska starała się o organizację Euro 2012. Natomiast Stadion Narodowy w Warszawie w całości zostanie sfinansowany z budżetu państwa – powiedział wczoraj premier Donald Tusk.
Szef rządu wraz z przedstawicielami miast zaprezentowali wstępny harmonogram przygotowań do mistrzostw oraz makiety obiektów, na których rozgrywane będą mecze Euro 2012. – Intencją spotkania nie jest uspokajanie, chciałbym, abyśmy żyli w jak najwyższym napięciu, bowiem mistrzostwa Europy są wyzwaniem na wielką skalę. Napomnienie ze strony UEFA jest pomocą, a nie kłopotem – mówił Tusk o niedawnej ocenie władz europejskiej federacji, która zwróciła uwagę na poślizg w przygotowaniach Polski do mistrzostw Europy.
Premier poinformował także o powołaniu komitetu organizacyjnego piłkarskich mistrzostw Europy 2012, na czele którego sam stanął. W jego skład weszli też wicepremierzy Waldemar Pawlak i Grzegorz Schetyna, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, minister sportu Mirosław Drzewiecki, prezydenci czterech miast, w których odbywać się będą mecze (Gdańska, Poznania, Warszawy i Wrocławia), przedstawiciel PZPN oraz przewodniczący klubów parlamentarnych.
Premier zapowiedział też, że komitet organizacyjny będzie się spotykał co najmniej raz na kwartał. Według Drzewieckiego, pieniądze przeznaczone przez rząd pomogą zaplanować budowę stadionów tak, aby we wszystkich miastach były one gotowe do końca 2010 roku Rząd wreszcie policzył, ile dołoży do stadionów. Gdańsk cieszy się ze 144 mln i mówi, że zdąży
Ile będą nas kosztować mistrzostwa Europy
GDAŃSK
Budowa stadionu Baltic Arena wraz z obiektami towarzyszącymi pochłonie około 600 mln zł. Rząd dołoży 144 mln zł. 650 mln zł to z kolei koszt Trasy Słowackiego, łączącej Port Lotniczy z kompleksem Baltic Arena. To nie koniec wydatków. Największą, bo wartą 1,2 mld zł inwestycją, będzie budowa Trasy Sucharskiego, poprawiającej powstającą obwodnicę południową.
POZNAŃ
Stadion przy ul. Bułgarskiej od kilku lat jest modernizowany. Postawiono już dwie nowe trybuny.Łączny koszt modernizacji to ponad 400 mln zł.Poznań wyda też 30 mln zł na monitoring, ponad miliard na pierścień drogowy odkorkowujący centrum miasta, 300 mln na zakup nowych tramwajów i kilkadziesiąt milionów na modernizację dworców autobusowych. tyle wyda rząd na budowęstadionów w Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku tyle muszą wyłożyć władze miast, ale deklarują, że pieniądze na pewno znajdą
WROCŁAW
Stadion na Maślicach pomieści 44 tys. sympatyków piłki. Koszt budowy to 520 mln zł. Państwo dołoży 110 mln. Stolica Dolnego Śląska będzie się też starać o dofinansowanie modernizacji dróg i budowę parkingów Park and Ride. Szczególną wagę urzędnicy przykładają do utworzenia sieci sportowych centrów treningowych.
Źródło:
Są pieniądze na stadiony
Wielicki Jakub
Dziennik Bałtycki
Przeczytaj podobne informacje:
- Dostali pieniądze na projekty
Rada Miasta Gdańska przyznała środki finansowe na dalsze realizowanie modernizacji stadionu przy ul. Traugutta, na którym swoje mecze rozgrywa Lechia. Kwota 350 tysięcy złotych przeznaczona... - Władze Gdańska zastanawiają się, skąd wziąć dodatkowe pieniądze na budowę Baltic Areny
Wiele wskazuje na to, że lwia część funduszy potrzebnych na budowę stadionu Baltic Arena pochodzić będzie z kredytu zaciągniętego w euro. - Na dziś kredyt... - Euro 2012: urzędnicy sprawdzili niemieckie stadiony
Przez pięć dni delegacja Gdańska zwiedzała Niemcy, gdzie poznawała tajniki organizacji wielkiej imprezy piłkarskiej. Gdańscy urzędnicy pojechali do Niemiec, gdzie dwa lata temu odbyły się...